Windows na macach szybsze niż na PC?
27 Wrzesień 2006
Pisałem kiedyś o jakimś moim dziwnym zauroczeniu Macami. Dziś przeczytałem post Toma Raftery i doszedłem do wniosku, że jeśli Windows XP działa doskonale, podobnie Vista, to dlaczego by i nie strzelić sobie takiego MacBook Pro? Apple wychodzi taniej niż porównywalny Dell! Tanio czy nie, i tak jest dość drogo – w konfiguracji jaką bym chciał wychodzi prawie 3k euro.
Trzeba zacząć oszczędzać.
Koniec z Internetem na liniach SAS
27 Wrzesień 2006
Z dniem 1 stycznia 2007 SAS nie będzie udostępniał dostępu do Internetu na liniach transatlantyckich (nie wiem czy na europejskich to w ogóle działało). Serwis zostanie wyłączony 30 grudnia. Do tego czasu od 2 października usługa będzie darmowa, ale jej jakość może być “różna”. Wciąż będzie można korzystać z gniazdek dla komputerów w klasach Business i Economy Extra (informacja z SAS).
Koniec z blogowaniem w samolocie … do czasu, jak to określa SAS nie znajdą alternatywnego rozwiązania (CBB = Connection by Boeing wycofał się ze współpracy).
Linux – "nie znam, ale na pewno jest tani"
26 Wrzesień 2006
Jak informuje PAP poprzez portal onet.pl cytując analityków CRN Polska najważniejszym czynnikiem przemiawiającym za instalacją Linuxa w firmach jest niski koszt instalacji, pozostałe to koszt utrzymania i zarządzania systemami oraz stabilność systemu (po 80% wskazań).
Natomiast czynnikiami powstrzymującymi przed instalowaniem tego systemu jest trudność obsługi – konieczność posiadania wyspecjalizowanej kadry (85%) i brak doświadczenia w pracy z tego typu systemami (82%).
Podobnie jak w USA i w Polsce 85% klientów indywidualnych uważa, że Linux jest zbyt trudny w zarządzaniu. Drugą przyczyną skromnego rozpowszechnienia jest dostępność aplikacji.
To były cytaty, teraz słówko ode mnie, jako komentarz.
Spójrzmy na fakty: 80% firm, które wskazały na fakt, że Linux jest tani, jednocześnie wspomniało, że jest trudny w utrzymaniu i wymaga zatrudnienia specjalisty. Ta sama (a nawet większa) grupa wskazała, że nie ma doświadczenia z tym systemem. Czyli wygląda to tak, że za system firma nie zapłaci, ale będzie musiała płacić informatykom by system utrzymywali. A o tym, że tak się dzieje mówi grupa, która o systemie i jego obsłudze nie ma zielonego pojęcia (ale o dziwo wie, że jest stabilny).
Chciałbym usłyszeć ich odpowiedzi na pytanie: “Co to jest TCO?”. To mogłoby być dość zabawne.
Aktywacja, temat znany
22 Wrzesień 2006
Windows XP, Office 2003, 2007, Vistę musisz po instalacji zaktywować, czy przez Internet czy telefon. Jeśli nie zrobisz tego w ciągu pierwszych 30 dni od instalacji, albo już nie zalogujesz się do swojego komputera albo zostaniesz pozbawiony ogromnej części funkcjonalności w pakiecie biurowym. Gruntownie zmodyfikujesz sprzęt – będziesz musiał zaktywować system operacyjny ponownie. Tak, znamy to wszyscy. W imię walki z piractwem. Chwalebne.
A teraz news: Flight Simulator X wymaga aktywacji. Tak jak Windows i Office.
Koniec newsa.
Historia jednej tapety z Windows Vista
22 Wrzesień 2006
Na sieci pojawiło się wiele obrazków, które podobno są tapetami dla Windows Vista. Tylko kilka z nich jest dostarczane razem z produktem. Jednym z tych obrazków jest ten poniższy (nie zamieszczałem większej wersji celowo).

Copyright: Microsoft Corporation
Zdjęcie to wygrało pierwszą nagrodę na konkursie zorganizowanym wśród pracowników Microsoftu. Autorem jest Steve Fu, programista z Redmond na codzień zajmujący się VirtualPC/Server.
Jako, że sam trochę pstrykam nie mogłem wytrzymać i zapytałem Steve’a jak udało mu się zrobić to cudo. Przyznał, że kluczem była postprodukcja. Zdjęcie zostało zrobione aparatem Nikon D100 z obiektywem 18-35mm f/3.5-4.5D ED-IF w trybie RAW. Nie udało mi się już wyciągnąć od niego gdzie zostało zrobione, bo Steve musiał pędzić na spotkanie. Ale czekam na emaila
Update (dostałem emaila):
To miejsce to Enchantment Lake, stan Washington, zdjęcie zrobione w 2004 roku. Całą galerię możecie zobaczyć na stronie autora (powyższa fotka znajduje się tutaj).
Walczymy dalej, czyli historia numer 5728
22 Wrzesień 2006
Znów wyszła Vista. Tym razem z numerkiem 5728 (muszę się dowiedzieć jak to numerują, bo przecież tak niedawno była jeszcze 5600, teraz jest 128 numerów więcej – przecież nie da się zrobić tyle kompilacji w tak krótkim czasie, więc wnioskuję że jest jakiś algorytm). Jest już dostępna na Connect.
Z innych nowinek napiszę, że najnowszy Flight Simulator X Deluxe Edition jest po prostu piękny – można latać chocby Airbusem A321 czy Boeingiem 747. W pracy oczywiście musieliśmy grę przetestować. Przecież w końcu to my wypuszczamy ten software!
Spełniamy życzenia, czyli Dell i informatycy zostają
21 Wrzesień 2006
Fala Della chyba zaczyna przybierać na sile – dochodzę do takiego wniosku nie tylko patrząc na nagły peak w statystykach i słowach kluczowych w wyszukiwarkach, co w korespondencji, która do mnie dotarła. Jedna z nich zawierała prośbę o umieszczenie linku do strony pomocnej dla wszystkich pragnących dowiedzieć się coś więcej o komputerowym gigancie z Austin, ze szczególnym naciskiem na informacje o nowej inwestycji pod Łodzią. Co też czynię:
Inwestycja Dell Computer, Łódź – www.2dell.pl
Po artykule w Gazecie Wyborczej obawiałem się, że Dell Polska będzie miał do mnie pretensje jakobym uprawiał zły, by nie napisać “czarny” PR. Koledzy z byłej firmy nie skomentowali wywiadu nawet jednym emailem (ban?) czy telefonem. Nie zmienia to jednak faktu, że coraz to nowe osoby, z którymi wcześniej pracowałem mam okazję spotkać jeśli nie w budynku Microsoftu (moja niedoszła szefowa, kilka osób znanych z widzenia i jedna osoba z managementu z mojego działu), to w niedalekiej od niego odległości (mój kolega z zespołu) – Sandyford jest w końcu dość pokaźnej wielkości ośrodkiem biurowym Dublina.
Informatycy nie wyjeżdzają – tak można w skrócie opowiedzieć artykuł, który ukazał się na łamach GW opisujący sytuację na polskim rynku pracy dla tych doświadczonych jak i świeżo upieczonych informatyków. Nie wyjeżdzają, bo znajdują atrakcyjną pracę w kraju, a jeśli już szukają za granicą, to … paradoksalnie też znajują ją w Polsce. A ta atrakcyjna praca, to (jak podano przykład Motoroli z Krakowa) dwukrotna średnia krajowa. I oczywiście są przewidywania i nieśmiałe wnioski:
Na dłuższą metę wyjazdy absolwentów do pracy w zawodzie za granicą mogą być nawet korzystne. Przede wszystkim pozwolą uporać się z całkiem sporym jeszcze 2, 3 lata temu problemem bezrobocia wśród informatyków. [...] Dzięki wyjazdom zagranicznym młodzi ludzie zdobędą doświadczenie zawodowe i nauczą się wysokich standardów pracy. Być może część z nich zrobi nawet kariery w międzynarodowych korporacjach i za kilka lat będą traktować Polskę jako miejsce zamieszkane przez doskonałych fachowców. Duża część z nich jednak wróci. Znajdą pracę w Polsce, być może postawią na własną działalność gospodarczą. Na innowacyjność powracających do kraju liczą zwłaszcza przedstawiciele funduszy venture capitals, którzy narzekają na niewielką liczbę atrakcyjnych projektów inwestycyjnych.
Można by rzec, że autor najadł się szaleju i zieje hurra optymizmem. Niech komentarzem do tego cytatu będzie skromne zestawienie: link do artykułu wiedzie z głównej strony gazeta.pl, tej samej która informuje o rozpadzie koalicji.
Mój wywiad w GW
18 Wrzesień 2006
No i poszło w świat. Informacja o inwestycji Della pod Łodzią i wywiad ze mną w Gazecie Wyborczej.
No przecież to skandal i bezczelność
16 Wrzesień 2006
Popełniłem jeden, olbrzymi błąd – pozwoliłem, by ludzie się ze mną kontaktowali za pomocą formularza na stronie Autor.
Przez tą nieuwagę dostaję teraz zapytania dot. zarobków na wyspie, założenia Internetu, zakupu komputerów i tym podobne.
Najwidoczniej adres google.ie/com/pl jest ciężki do zapamiętania, ew. jest dla wszystkich innych poza mną zablokowany.
Przegraliśmy bitwę, ale nie wojnę – tak w skrócie można określić wyrok sądu ze stanu Illionois, nakazujący wypłacenie $11.7mln firmie e360insight za szkody spowodowane działaniem Spamhouse.org.
Co robi spamhouse? Publikuje darmową i aktualizowaną listę spammerów. Co robi e360insight? Jest, jak sam się określa permission marketer, czyli nie ukrywając – rozsyła spam. Czym pierwsza firma naraziła się drugiej? Umieściła powoda na liście spammerów. Co w tym złego? e360insight odczuł straty finansowe. Co na to sąd w USA? Sąd w Północnym Dystrynkcie (nie jestem pewny tego polskiego słówka) stanu Illionois orzekł straty i zażądał naprawienia ich naprawienia.
OK, nie przegraliśmy zupełnie – orzeczenia sądów amerykańskich, szczególnie gdy pozwany nie uczestniczy w rozprawie nie mają mocy prawnej w Wielkiej Brytanii, skąd pochodzi spamhouse. A po drugie, jak można chronić spammera? Czy ktoś z kolegów Amerykanów mógłby mi to wytłumaczyć?
Zamierzam otworzyć własną listę spammerów, bo dostaję dziennie dziesiątki spamu, które skrupulatnie dodaję do swojej kolekcji adresów. Czy ja też będę musiał zapłacić odszkodowanie jakiemuś bezczelnemu naciągaczowi?? O, przepraszam – to nie naciągasz, to permission marketer, czyli “marketingowiec za przyzwoleniem”. Za przeproszeniem i przyzwoleniem, pocałujcie mnie w dupę.