Google szuka …

30 Listopad 2006

Użytkownicy LinkedIn.com zapewne też dostali coś takiego, co cytuję poniżej. Google szuka pracowników do różnych działów i lokalizacji. Łącznie z tą ofertą, odmówiłem im już dwa razy. Mimo, że supportuję narzędzia i systemy w MS, to jednak staram się od supportu odchodzić. Ułatwia mi to szefostwo firmy i co raz to nowe projekty, którymi się zajmuję. Poza tym, miałem dzisiaj, jak co tydzień rozmowę z Maeve, moją szefową i zabroniła mi kategorycznie odchodzić z firmy. A było to komentarzem do przyszłotygodniowej imprezy Microsoftu w Croke Park w Dublinie, w którym to będę uczestniczył i pomagał, hm … Przecież i tak nawet mi się nie śni by odchodzić. A że impreza miałaby być pretekstem? Bo ktoś by chciał mnie podkupić … hehe, no, to dobre było :)

Hi Michal,
I saw your profile and was wondering if you would be interested in an opportunity with Google. The Technical Support Engineer will provide technical assistance and remote troubleshooting support as part of a global 24-7 support organization. This individual will also work closely with Engineers, Product Managers, and Sales Engineers to improve the product’s vision and to make Google customers successful.
Requirements:
• BS degree in Computer Science or related technical degree.
• 2+ years industry experience in technical support, professional services, engineering, or systems engineering.
• Strong Linux/Unix system administration skills with understanding of basic network administration.
• Strong understanding of web-related standards, such as HTTP, HTML, XML, XSLT.
• Understanding of web-based security standards (cookie-based SSO, SAML, NTLM, Basic).
• Hands-on experience implementing, troubleshooting, and supporting Linux/Unix operating system, internet-based applications, and Apache web servers.
• Strong presentational and communication skills, both verbal and written.
• Outstanding account management, follow-through and problem solving skills, resourcefulness, and attention to detail.
• Excellent customer skills and ability to work in a variety of customer situations.
• Familiarity with programming/scripting in C++, Java, Python, Perl, JavaScript, shell is preferred.
• Experience with relational databases (Oracle, Sybase, MySQL, PostgreSQL, SQLServer) is preferred.
• Experience with developing training materials and documentation development is preferred.
• Experience with network appliance technical support is a plus.
• Fluency in one or more the following languages is required: German, French, Spanish or Italian.
• Fluency in English is required.
Please email me at mgoyal@google.com.
Best Regards,
Monika Goyal

Mimo wszystko, fajnie być zauważonym.

Zamieszczam to ogłoszenie, bo być może ktoś chce spróbować swoich sił. A jeśli ktoś się zdecyduje niech pamięta przed interview: Google trzeba kochać by tam pracować.

Visual Studio 2005 ma pewne problemy w działaniu na Windows Vista. Przekonałem się o tym dzisiaj na własnej skórze. Z ciekawszych problemów można ułożyć listę:

- wolny Dataset Designer
- UAC potrafi czasami się wywołać w najmniej spodziewanym momencie
- VS pada kiedy kasujemy menu zawierające podmenu
- przeglądanie serwisów webowych na lokalnej maszynie może doprowadzić do błędu bez zainstalowanego IIS6 Compatibility Layer
- otwieranie projektu z wieloma “sites”
- i inne

W niedługim czasie ma ukazać się pełna wersja SP1 dla VS2005, póki co dostępna jest beta (szczęśliwcy, którzy pobrali ją z Connect’a, bo program już jest zamknięty).

W pewnej firmie hostingującej działa sobie prosty mechanizm antyspamowy. Ktoś wysyła emaila, dostaje emaila zwrotnego z prośbą o kliknięcie, bo odbiorca w ten sposób weryfikuje czy go nadawca by nie spamuje. Prosty, wręcz prostacki, mający swe wady i zalety. Dodatkowe opcje tego systemu to czarna lista spamerów. I właśnie o tej liście chciałbym słów kilka …

Dostałem emaila. Niechcianego, zwykły spam się znaczy. Pomyślałem że to niemożliwe, przecież nie przypominam sobie bym ten adres “przepuszczał”, a spam boty jeszcze takie mądre nie są, by w linki w emailach klikały. Dodałem więc bezczela do blacklisty, a tak na wszelki wypadek. Kilka dni później dostałem z tego samego adresu kolejny spam. Wykasowałem, nie chciało mi się sprawdzać. Dziś dostałem kolejny. Tym razem postanowiłem sprawdzić czy ta blacklista to nie jakaś zwykła ściema jest. Okazało się, że spammer był wylistowany. Na wszelki wypadek sprawdziłem listę szczęśliwców, którzy mogą do mnie pisać i tam spamera nie było. Logika mi podpowiada, że w takim wypadku system antyspamowy jest do bani.

Wysłałem więc emaila do supportu:

I’ve got an email from *@*.lublin.pl where this email address is blacklisted. Does your spam system work correctly??

I taką oto odpowiedź dostałem:

Thanks for submitting this ticket. I have checked on our end and blacklisting is perfectly working on this mail server. There is no known issue on it now. It should be alright for you too. Please check and Please feel free to get back to us if we can be of further assistance.
Thank you. :)
Kind regards,
Sam

Czuję się bardzo free by odpisać i bez skrupułów nawymyślać ile wlezie, przy okazji pisząc że ich English sucks. Ale nie, postanowiłem, że umieszczę linka do ich strony, bym za każde kliknięcie dostał miesiąc hostingu z idiotami w supporcie. Feel free and click away!

Desperate to get Xbox 360?

28 Listopad 2006

From today buyandsell.ie:

XBox 360. Leinster Dublin 5
(Wanted) Please could someone, give me, I can’t afford to buy 1 but I can paint a portrait in oils in return for the XBox, heres hope.

How desperate are you to get one of these toys?

Wielkie Morze Polskie

27 Listopad 2006

Masz Windows 2000 lub XP? Sprawdź, czy przypadkiem zamiast Polski na mapce zmiany strefy czasowej nie ma dużej niebieskiej plamy – takiej samej jak kolor mórz i oceanów. Windows 95 i 98 nie miały tego problemu, ale Windows 2000 i XP (Windows Server 2003 też ma ten problem) już tak. Wyjaśnienie tej zagadki znajdziecie na blogu The Old New Thing.

Ja natomiast pokusiłem się o sprawdzenie tego fenomenu na Windows Vista. Tam problem jest rozwiązany – po prostu nie ma “mapki”.

Update

A jednak, Windows Server 2003 SP1, wersja angielska – terytorium Polski utopione! Dowód:

Wielkie Morze Polskie

Armia zamawia sprzęt

23 Listopad 2006

Po moim poście dotyczącym problemów Dell’a z przetargiem dla WP (Wojsko Polskie, nie WordPress) zacząłem nieco grzebać po Internecie by dowiedzieć się więcej. Błędem było, że nie zrobiłem tego przed tamtą notką.

Jak się okazuje, przetarg nie jest na 10 mln PLN, ale na mniej niż 60k EUR (15 desktopów, 4 notebooki, projektor i 7 dysków SCSI). A drugą sprawą jest, że moje myślenie dotyczące USB okazało się złudne i jednak MON popełnił głupotę.

W specyfikacji (format PDF) można przeczytać co zamawiane komputery posiadać muszą: procesor dwurdzeniowy, 1 GB RAM, 120GB HDD na SATA (na marginesie – dyski mają być montowane bez śrub – od tak, by szybko i łatwo można je było wyciągnąć!), 8 portów USB, port USB dla myszki i … PS/2 dla klawiatury. Coś mi się jednak wydaje, że przetarg robiony jest pod kogoś a o bezpieczeństwie nikt nie myśli. O, przepraszam – czytniki kart smartcard też mają się tam znaleźć, a notebooki mają mieć czytniki linii papilarnych.
Dodatkowo w opisie dysków SCSI widnieje informacja, że musi posiadać “ramki” hot-swapowe zgodne ze standardem HP – to dość duże zawężenie możliwych dostawców. Ponadto MON zdradza, że posiada macierz dyskową HP StorageWorks 1000 Modular Smart Array.
Zgodnie z definicją bezpieczeństwa systemów informatycznych, stopień bezpieczeństwa komputera wyznacza jego najsłabiej zabezpieczony czynnik. Cóż więc z tego, że komputer będzie posiadał czytnik kart jeśli będzie posiadał porty USB i bezśrubowe mocowanie dysków? Komputery mają posiadać detektory otwarcia obudowy (albo możliwość instalacji takowych) – a nie blokady otwarcia obudowy! Oczywiście USB można wyłączyć, ale czy MON będzie chciał pozbawić pracowników myszki, szczególnie pracując na “Windows XP Pro PL”?

MON nie dba o swoje bezpieczeństwo informatyczne. Mam nadzieję, że lepiej radzi sobie z bezpieczeństwem kraju.

Cisco otwiera swoje centrum research and development w Galway, Irlandia. Początkowo zatrudnienie ma wynosić 50 osób, docelowo 200. Do tej pory Cisco miało 66-osobowy dział sprzedaży w Dublinie.

Zastanawiam się, ilu Polaków znajdzie tam zatrudnienie.

Źródło: Cisco to Establish Global R&D Centre in Galway

Dawno, dawno temu pisałem o pewnym projekcie, nad którym pracowali programiści w MS. Miał on wtedy nazwę kodową Monad. A chodziło o język skryptowy i nowy command line. Nazwa finalna to Windows PowerShell.
Wczoraj ukazała się finalna wersja dla Windows Server 2003 i Windows XP SP2.

W sieci P2P Bittorrent krąży wersja RTM Windows Vista. Do obrazu płyty dołączona jest instrukcja w jaki sposób wykorzystując kilka plików z poprzednich kompilacji i klucze z RC1 i RC2 zainstalować i pracować na nowym systemie. W Redmond taką wersję nazwano żartobliwie Frankenbuild.
Podpowiem: nie warto się nawet wysilać. Klucze do wersji beta czy RC1/2 wygasają po krótszym czy dłuższym czasie. Jest to więc porównywalne do instalacji wersji beta.

Jakby nie było, pomysłowość nie zna granic …

Zune. Armia. Dell.

21 Listopad 2006

Zainstalowałem oprogramowanie do Zune, samego odtwarzacza jeszcze nie posiadając. By było śmiesznie, zainstalowałem wersję dla Windows Vista, systemu którego jeszcze nie ma na rynku (no, może poza MSDN) ani samej wersji, która jeszcze nie jest publicznie dostępna (strona zune.net informuje o braku wsparcia dla Windows Vista, hehe).

Od ponad roku używam iTunes, dlatego mam porównanie. Zune jest lżejszy, mniejszy i szybszy. Nie ma takich samych funky okładek jak iTunes i nie przycina się od czasu do czasu przechodząc między playlistami. Ale też nie pobiera podcastów z RSS’a. Podobno w następnej wersji oprogramowania ta opcja już będzie. Tak czy inaczej, opis będzie niepełny dopóki nie będę miał w ręce odtwarzacza. Już wysłałem emaila do chłopaków ze Stanów.

Z innej beczki, w najnowszym przetargu na komputeryzację armii (na 10 mln PLN) MON zażyczyło sobie portów PS/2 zamiast USB. Więc już na starcie odpadł Dell. Ale dlaczego PS/2, które już praktycznie nigdzie nie są używane i sprzedawane? A bo w MON ktoś tak napisał i tak ma być.

Ale ja będę przekorny i napiszę, że to rozwiązanie ma sens. Do portu PS/2 nikt nie podłączy pamięci i nie skopiuje zawartości dysku twardego, nie uruchomi złośliwego oprogramowania, etc. Ponadto portów USB nie można dedykować, np. tylko do klawiatury czy myszek. PS/2 jest więc rozwiązaniem bezpieczniejszym! A w MON przecież o bezpieczeństwo głównie chodzi! Inną sprawą jest, jak głosi stara mądrość, że jakakolwiek forma dostępu fizycznego do komputera oznacza koniec bezpieczeństwa danych.
I będę się tak łudził dalej mając nadzieję, że nowo zamiawiane komputery w ogóle portów USB nie będą miały, a w armii nie zalegają sterty klawiatur i myszek pod PS/2, które ktoś koniecznie chce wykorzystać…
A przedstawiciele Della niedługo wbijają łopatę pod nową fabrykę pod Łodzią…