Servage.net. Koniec przygody.
30 Październik 2007
Ten post jest dowodem, że przenosiny na nową platformę Hosting365.ie zakończyły się sukcesem.
Post mortem mojej przygody z Servage.net wkrótce.
Windows Server 2008 RC0 Service Pack 1?
28 Październik 2007
Ściągnąłem i zainstalowałem na Virtual PC Windows Server 2008 RC0. Jestem tak w tyle z tym co MS wypuszcza, że przestaję nadążać nad nowinkami. Dlatego też wieczorami nadrabiam… przynajmniej się staram.
Instalacja przebiegła w miarę sprawnie i szybko. Jak na 1.9GB instalacji i 6.7GB zajętego dysku instalacja przeszła naprawdę szybko. Obowiązkowa instalacja dodatków do VPC nie przyspiesza aż tak bardzo, jak to można zauważyć na Windows XP, ale jakiś efekt jest widoczny.
Spotkała mnie jednak niespodzianka. Dziwna trochę, wyglądająca jak poniżej.

Wiedziałem, że wypuszczamy Windows Server 2008, wiedziałem o SP1 dla Visty ale że wypuszczamy wersję serwerową od razu z service pack tego nie wiedziałem. Czy ktoś jest w stanie wytłumaczyć ten fenomen na szybko? We wtorek (poniedziałek 29/10/2007 w Irlandii jest dniem wolnym od pracy) napiszę emaila z zapytaniem co to za cudo
Facebook. Again.
27 Październik 2007
Microsoft kupił sobie kawałek torta, jakim jest sieć społecznościowa Facebook. 1.6% firmy, której roczne przychody wynoszą $100mln (szacowane na 2006) zostało wycenione na $240mln. Krótka matematyka pokazuje, że Facebook ma wartość rynkową $15bln, co w przeliczeniu na ilość użytkowników oznacza $300 na głowę. W okresie bańki dotcomowej w 1999 roku płacono nawet $100 za głowę. Znak powrotu gorączki firm .com czy może granie na nosie Google Inc.?
Warto zobaczyć czym dokładnie jest Facebook z prezentacji, jaką przedstawił Mark Zuckerberg w San Francisco 24 maja tego roku.
Więcej o Facebook, kim jest Mark Zuckerberg.
130,000 Irlandczyków na Facebook
23 Październik 2007
Ponad 130,000 Irlandczyków ma profil na witrynie Facebook, jak wynika z danych opublikowanych wczoraj (22/10/2007) w prasie. Około 117,000 z tej grupy to osoby z wieku 18-35 lat.
Bebo.com wciąż pozostaje jednak najpopularniejszą witryną “społeczną” posiadającą od 800,000 do miliona irlandzkich użytkowników.
Przy analizie należy wziąć pod uwagę wielkość kraju, jakim jest Irlandia. 130 tyś. to 3%, a bebo.com to już do 23.6% populacji kraju (na podstawie danych Census z 2006 roku). To tak jak prawie cała populacja Irlandii zamieszkała w rejonie Dublina (miasto Dublin i hrabstwo) miała profil na bebo.com.
Dość zaskakujące.
Codziennie wygrywam!
20 Październik 2007
Patrząc na moją korespondencję w prywatnej skrzynce z ostatnich kilku tygodni wynika, że powinienem być już multimilionerem, jeśli nie multimiliarderem. Codziennie dostaję co najmniej kilka emaili (co dziwne, nierzadko są to kopie tego samego emaila od tej samej osoby – czyżby już jeden nie wystarczył, by przekazać tak radosną nowinę?), które informują mnie, że albo księżniczka Diana z rodu Williams, niejaki Mark zamieszkały w Londynie rezprezentujący bardzo majętną, nieznaną mi bliżej rodzinę, księżniczka Pamela, córka króla Jerry’ego Martins’a, Makrson z Manchesteru, prawnik z Londynu Paul Frank, czy nawet sam Microsoft obdarowywują mnie grubymi milionami dolarów albo funtów. Od tak po prostu – ktoś zdecydował, zapewne sam Bóg pokazał palcem, że to ja mam dostać te miliony dolarów.
W zamian potrzebują tylko kilka szczegółow, takich jak: moje imie i nazwisko (dziwne, przecież już te dane posiadają), adres, kraj zamieszkania, wiek, zawód i numer telefonu. Co niektórzy chcą dodatkowo informacji o mojej płci, numer telefonu komórkowego czy numer faksu.
Wszystkie emaile pochodzą z darmowych skrzynek, zapewne by zaoszczędzić kilka dolarów, bym mógł dostać równe 10,500,000 USD, a nie 10,499,995 USD.
I pewnie byłbym już multimilarderem, gdyby te wiadomości nie były spamem, mającym na celu wyłudzenie danych osobowych (identity theft). I pewnie nie pisałbym tych słów, gdybym pozostał dalej na platformie servage.net, która w przeciwieństwie do hosting365.ie oferuje darmową ochronę antyspamową. W h365 za tę usługę trzeba płacić €9.95 miesięcznie za ochronę 5 skrzynek, z limitem 1000 wiadomości na miesiąc.
Tomku (zwracam się do Tomka Kozłowskiego z Hosting365), wytłumacz mi proszę cel tego frycowego albo “klimatycznego”, bo nie mogę pojąć jaką rolę odgrywa ta usługa w Waszym business planie? Prawie wszyscy, łącznie z darmowymi (!) usługodawcami, Yahoo, MSN, Google, nawet polski Onet i WP oferują usługę ochrony przed spamem za darmo, bo widzą w tym korzyść nie tylko dla swoich klientów ale i dla siebie. Mniej spamu oznacza mniejsze transfery, mniejsze obciążenie systemów, tym samym w prostej przekładni więcej klientów/serwer i mniej pracy dla supportu.
Bez ochrony spamowej, klienci którzy mają miesięczne czy roczne ograniczenia w transferze (tak jak ja – 50GB/miesiąc) de facto płacą za spam jaki do nich dociera. Czy to nie powinno być przypadkiem odwrotnie – spamerzy powinni płacić za korespondencję, a nie odbiorcy wiadomości.
Płatna ochrona spamowa to bardzo krótkowzroczne działanie, pomagające działaniu spamerów, a nie w walce z nimi.
Hosting365 powinien zaoferować w standardzie wszystkie dostępne na rynku narzędzia walki ze spamem: black list, white list, graylisting, SPF, DNSBL i inne, które można znaleźć na stronie Wikipedii Anti-spam techniques (e-mail), nawet jeśli klienci hostingowi, który do tej pory płacili €3.95 co miesiąc mieliby płacić więcej (w mojej ocenie €5-10 za standardowy pakiet byłoby akceptowalne).
Hosting365, your turn.
Bajki na dobranoc: certyfikaty i podpisywanie kodu
18 Październik 2007
Będzie o zabawkach zwanych codesign, certyfikatach i Microsoft.
Średnio raz w tygodniu ktoś zadaje mi pytanie z cyklu “a co się stanie jeśli” dot. podpisywania kodu certyfikatami. Zajmuję się tym na co dzień, czasami wręcz nie wypada mi nie odpowiedzieć (a propos ewenementu odpowiedzi i chęci pomocy w mojej firmie wypada mi napisać kiedyś osobną notkę).
Spójrzcie drodzy mili na ten poniższy obrazek:

Co z niego wynika?
1) certyfikat niniejszy zaświadcza, że podpisany nim program pochodzi od cytowanej w linijce “Issued to:” firmy, Microsoft Corporation
2) certyfikat niniejszy zaświadcza, że kod/program nie został zmieniony po podpisaniu
3) certyfikat został wystawiony dla firmy Microsoft Corporation przez Microsoft Code Signing PCA (Policy Certification Authority – nasza własna usługa, którą zbudowaliśmy, zarządzamy i wspieramy)
4) certyfikat jest ważny od 04/04/2006 do 04/10/2007
A teraz pytanie, które tak często jest zadawane: co się stanie z aplikacją, certyfikatem i podpisem dnia 05/10/2007, czyli dzień po wygaśnięciu certyfikatu?
Odpowiedź krótka: nic.
Odpowiedź dłuższa: najpierw zobacz ten poniższy obrazek:

Jest tutaj zawarta jedna arcyważna informacja: Signing time albo inaczej Timestamp. Jest to osobna usługa, tzw. timestamping, która nie robi nic innego jak przybija pieczątkę z datą podpisywania kodu.
Jeśli czas określony w Signing time mieści się w przedziale określonym przez Valid from … to … i certyfikat nie znajduje się na liście odwołanych certyfikatów (revoked) to we właściwościach pod Digital Signatures zawsze zobaczymy: This digital signature is OK.
Windows w certmgr.msc pokazuje całą listę certyfikatów, którymi Microsoft posługiwał się od 1998 roku. Dzięki tym informacjom system wie, który certyfikat był w dniu podpisania kodu ważny.
Nie będę się rozpisywał o tym czym jest CA, jak się certyfikaty odwołuje albo tworzy, bo to temat rzeka i można książkę napisać.
5-tego października 2007 roku nic się z certyfikatem nie stanie (jak zresztą można zobaczyć na dwóch załączonych tu obrazkach, zrzuty ekranu zrobiłem w trakcie pisania tego posta). Windows Vista nie zacznie nagle twierdzić, że program nie jest podpisany i zagraża bezpieczeństwu systemu.
To co jednak może być problemem, to aplikacje, które na podstawie daty ważności certyfikatu sprawdzają czy podpis jest prawidłowy. Technika tzw. self-check, dla aplikacji które sprawdzają same siebie w czasie uruchomienia, polegająca na porównywaniu daty systemowej z datą valid to certyfikatu, którym zostały podpisane jest błędna. 5-tego października taka aplikacja po prostu się nie uruchomi, twierdząc że certyfikat, którym została podpisana wygasł. Oczywiście jest to prawda, certyfikat wygasł, ale nie oznacza to, że jest nieważny! Tego typu błędne założenia nadają się tylko do Coding Horror. Poprawna technika opiera się na sprawdzaniu, czy dany certyfikat nie został przypadkiem odwołany. Więcej w linkach poniżej.
Tyle na dziś.
Lektura do poduszki:
Akronimy. Symbol korporacji?
11 Październik 2007
Microsoft kocha się w skrótach, skrótowcach, akronimach. Mają one zastosowanie w każdej dziedzinie biznesu, wydziale, na każdym etapie produkcji, wdrażania czy planowania. Można je wstawiać do dowolnego rodzaju dokumentacji zakładając, zresztą często słusznie, że czytelnik powinien je znać. Nierzadko ten sam akronim ma różne znaczenia, w zależności od działu, technologii czy kraju używania. Najważniejsze jest jedno: to bardzo uniwesalne narzędzie!
Niedawno przeczytałem swoje notatki z dzisiejszego dnia, który spędziłem na szkoleniu. Wypisałem kilka akronimów poniżej – wszystkie dotyczą jednej dziedziny.
5M’s, SMART, PMBOK, WBS, BRD, W6H, PESTLE, CPM, PERT, RASCI lub RACI, RAM
Czy ktoś mi odpowie jakiej? Najlepiej z wyjaśnieniami co który akronim oznacza.
*Update: wyjaśnienie w komentarzu
Projekt, różne punkt widzenia
9 Październik 2007
Hosting na Windows za 3.95 euro miesięcznie?
5 Październik 2007
Dokonałem dzisiaj niezwykłego odkrycia – hosting na Windows+MSSQL za 3.95e/miesiąc. I to nie za 1GB transferu miesięcznie i jakieś śmieszne miejsce na dysku. Pełna oferta wygląda tak:
- 5000MB miejsca na dysku
- 50GB miesięcznego transferu
- do 25 domen
- 250 skrzynek email o rozmiarze 500MB
- Unlimited MySQL Databases (do 250MB)
- Unlimited PgSQL Databases (do 250MB)
- Unlimited MSSQL Databases (do 250MB)
- Asp & .NET 2.0 on IIS6 Webserver
- pełne statystyki www
I kto to wszystko oferuje? Hosting365.ie. Ta sama firma, która jeszcze pół roku odstraszała cenami rzędu 75e/miesiąc za skandalicznie kiepską ofertę. Jestem zaskoczony. Pozytywnie.
Piórkiem go, piórkiem!
5 Październik 2007
Nowa aplikacja z Microsoft Research daje nam mały przedsmak możliwości Microsoft Surface. Dzięki wykorzystaniu możliwości laptopów typu tablet i Windows Vista oraz XP (Tablet PC Edition), InkSeine, bo tak nosi nazwę nowy program otwiera zupełnie nowe możliwości.
Zobaczcie ten filmik:
Cudowna zabawka i już zainstalowana na moim tablecie. Nie wiem kiedy będzie dostępna dla publiczności, jeśli w ogóle.
