Mój trzeci list do Apple

13 Czerwiec 2008

Pamiętacie moją tabelkę z zestawieniem cen MacBook Pro z różnych krajów europejskich? Tabelkę, na której pokazałem, że różnice w cenach są bardzo znaczne, pomimo wspólnego rynku i pomimo różnych cen odwrotnie proporcjonalnych do GDP per capita wymienionych krajów?

Niedługo po opublikowaniu tej notki napisałem list do Apple. Taki papierowy, zwykły list w kopercie, ze znaczkiem i stempelkiem poczty irlandzkiej. List ten publikuję poniżej, nie zadając sobie trudu jego przetłumaczenia na język polski:

Dear Apple,

I made a small investigation for prices across Europe for a particular product you offer and discovered a very broad spectrum of prices from €2,346 in Switzerland to astonishing €2,832 in Poland. This is almost €500 between two countries for the same product.

[tutaj podałem specyfikację sprzętu jaki porównywałem i wstawiłem tabelkę z cenami]

Countries marked with a star had different configuration than others. MacBook Pro 2.5GHz was not available in Czech Republic and I replaced it with 2.4GHz, same 2GB of RAM and smaller, 160GB hard drive, essentially the most expensive in their store. Polish website (www.ispot.com.pl, there seems to be no official Apple store in that country) didn’t offer 200GB 7200RPM hard drives, so I used 250GB 5400 RPM instead.

My questions are:

  1. Why Switzerland is the cheapest country in Europe to buy MacBook Pro and I presume the rest of your products as well?
  2. Why older 2.4GHz model available in Czech Republic is more expensive than faster 2.5GHz MacBook Pro available from Switzerland?
  3. Why the UK is cheaper than rest of the EU by more than €200?
  4. Why Poland, with relatively smaller salaries than rest of the EU, has the most expensive Apple products?

Kind Regards,
[podpis]

Po dwóch tygodniach (!) oczekiwania dostałem list, w którym zostałem poinformowany, że w związku z tematem poruszonym w moim liście lepiej będzie jeśli skontaktuję się z ich call center.

Zadzwoniłem więc na podany w liście numer, poprosiłem o rozmowę z podaną w liście osobą i po krótkim przedstawieniu problemu (w moim mniemaniu osoba ta powinna już problem znać) zapytałem: dlaczego tak się dzieje.

Zanim przejdę do meritum, wyjaśnię gdzie się dodzwoniłem. Apple przekierowało mnie poprzez numer telefonu jaki podali mi w liście do … Danii. Tam też osoby z płynnym angielskim choć z delikatnym nordyckim akcentem udzielały fachowych porad na wszelakie tematy związane ze sprzedażą i marketingiem firmy Apple. To jednak zaskoczyło mnie jeszcze bardziej – mając fabrykę z Cork w Irlandii (dokąd wysłałem swój list i skąd otrzymałem odpowiedź), główną siedzibę w Kalifornii, inne fabryki w Stanach, Chinach i wielu, wielu innych krajach, sprzedając przez sieć sklepów rozsianych po całym świecie, a także przez Internet, Apple stara się zachować pozory globalnie myślącej firmy poprzez regionalizację cen na … wspólnym rynku europejskim.

To co usłyszałem od bardzo miłej pani z Danii w ogóle nie było odpowiedzią na moje pytanie. Otóż, dowiedziałem się, że takie a nie inne ceny wynikają z różnych stawek VAT, podatków i kosztów jakie są ponoszone w różnych krajach. Oczywiście, odpowiedź jak najbardziej sensowna, ale zupełnie nie na miejscu, skoro ceny cytowanego przeze mnie notebooka w większości krajów europejskich są praktycznie takie same – 2,563 euro. Nie wierzyłem jej na słowo, że Finlandia ma te same podatki co Portugalia. Mało tego, wiedziałem, że tak nie było. Kolejnym argumentem miała być waluta. Tutaj też pozostałem niedowiarkiem – Szwajcaria ze swoim koroną frankiem była niewiele, bardzo niewiele droższa od Wielkiej Brytanii z królewskim funtem.

Nie doczekałem się odpowiedzi, która mogłaby mnie usatysfakcjonować. Nie zostało mi też powiedziane, dlaczego w Polsce nie ma salonu Apple pod logiem firmy Apple, tylko są firmy które pobierają dodatkowe prowizje. Nie powiedziano mi dlaczego w Północnej Irlandii, W Belfaście, 166 km od Dublina mogę kupić ich laptopa o ponad 200 euro taniej. Tam przecież nawet benzyna jest droższa, a Apple jest tańsze?

Tak dużo pytań, tak mało odpowiedzi. Zagadka dla mnie wciąż pozostaje zagadką. Jeśli jest ktoś mądrzejszy ode mnie, niech zostawi kilka pouczających zdań w komentarzu.

12 Responses to “Mój trzeci list do Apple”

  1. BiQ Says:

    Tutaj mogą byc pomocne dwie rzeczy:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_podaży
    i
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_Veblena
    Apple jako firma budujaca swoj wizerunek (u nas) marki |elitarnej| JESZCZE nie moze sobie pozwolic na przejscie z jednego modelu dystrubcji na drugi. Tutaj firma musi byc wyraznie drozsza aby wydawac sie lepsza. Ludzie/firmy kupujacy apple w polsce sa bogaci, tutaj nie ma co ukrywac. To doskonale wpisuje sie w biznesplan firmy.

    Nie mam nic wspolnego z marketingiem ani ekonomia a moje rozwazania byly oparte tylko o wiki czytana z nudow

  2. Tyfus Says:

    moze jest tak ze w polsce chca kreowac sie na marke dla wybitnie bogatych. z niecierpliwoscia czekam na te ceny iphona w polskich sieciach komorkowych majac nadzieje ze beda najwyzsze na swiecie :)
    brak sklepu „firmowego” oznacza to ze apple nie widzi rynku w polsce – a pewnie dzieki polityce dealerow to sie nie zmieni :(

  3. q Says:

    Szwajcaria ma franka, korona jest w Szwecji.


  4. OK, to może nie będzie pouczające, ale jeśli chodzi o Polskę, to słyszałem, że w centrum handlowym Arkadia otwierają nowy sklep Appla, nie wiem kto i na jakiej zasadzie ale otwierają. Być może spowoduje to jakiś spadek cen, bo może w końcu zauważą ze u nas tez jest rynek na ich sprzęt i wielu by go kopiło jeśli tylko byłby tańszy.
    Właśnie to czy rynek jest w stanie przyjąć jakąś tam liczbę sprzętów od Apple’a wydaje mi się wyznacznikiem. Po prostu tam gdzie nie jest to możliwe ceny są wyższe żeby szefowie mogli sobie zrekompensować mały popyt. Fakt jednak, ze tym sposobem kolo się zamyka, bo nigdy gdy ceny będą zbyt wysokie nie będzie dużego zainteresowania:).

  5. norbi Says:

    Myślę, że odpowiedź dałeś sobie Sam „dlaczego w Polsce nie ma salonu Apple pod logiem firmy Apple, tylko są firmy które pobierają dodatkowe prowizje”
    Na szczęscie wszystko powoli się zmienia i może iSource które teraz jets dystrbutorem Apple w polsce coś zmienie.
    Zapraszam do najnowszego numeru http://www.mojejabluszko.pl jest tam wywiad z prezesem iSource

  6. TomekB Says:

    Identyczne pytanie można skierować w stronę Microsoft, gdzie prościej powinno być Ci znaleźć odpowiedź – dlaczego ceny produktów Microsoft potrafią się tak znacznie różnić między poszczególnymi krajami? Pytanie nawet ciekawsze, bo w odróżnieniu od MacBooków produkty MS znacznie prościej się produkuje i transportuje. Pytałem o to różne osoby w korporacji na różnych stanowiskach i też nikt nie mógł przedstawić mi jednoznacznej, przekonywującej odpowiedzi.


  7. Tomku, moze zlych osob pytales? W Polsce nikt Ci nie odpowie na Twoje pytania. Jesli chcesz poznac odpowiedz, skontaktuj sie ze mna prosze droga emailowa, nakieruje Cie na wlasciwa osobe do zadania takiego pytania. Malo – bedzie to osoba, ktora ceny na rynek europejski ustala. Bardziej kompetentnej nie znajdziesz.

  8. TomekB Says:

    Pytalem zarowno w Polsce, jak i w Redmond podczas roznych spotkan okolosummitowych. Nie poddaje sie jednak wiec jesli masz odpowiedni kontakt chetnie skorzystam :) Odezwe sie mailowo.

  9. norbi Says:

    Pawel Malkowski: Ten sklep w Arkadia to tylko salon SADu, fakt największy w Polsce ale to nie jest sklep firmy Apple tylko salon dystrybutora.

    Jednak wejście iPhone do Polski może spowodować spadek cen. Bo ..
    Uzytownicy ktorzy kupią iPhone prawdopodobnie (wzkasuja na to obecne badania) będą zadowoleni z produktu wiec zadziała efekt HALO i udadzą się do sklepu po inne produkty firmy np MacBooki. Wzrost sprzedaży spowoduje spadek ceny.

  10. Ryan Says:

    Wiesz Michale, podobne listy wysyłają polscy posiadacze Xboksa 360 do MS. ;-) Masz zupełnie niezrozumiałe dla mnie pretensje do Apple o to, że prawo w różnych krajach europejskich, podatki, koszt utrzymania infrastruktury i popyt na konkretny produkt są różne.

  11. Dominik Says:

    LoL, przypomina sie reklama Monster-a. „Don’t fight monday.”

  12. Kotek Says:

    Moze powinienes studiowac ekonomie zamiast informatyki, moze wtedy znalazbys odpowiedzi na sowje pytania.


Comments are closed.