Pełen inspiracji, doskonały wykład o spełnianiu dziecięcych marzeń.
Randy zmarł wczoraj na raka trzustki.
Fotobreak i jajecznicowy podcast
24 Lipiec 2008
Dzisiaj zdjęcie wykonane przez Filipa D., znanego niektórym jako Filip z podcastu “Nie Tylko Dla Orłów“.
Podcast “jajecznicowy” do posłuchania tutaj:
…czyli sagi o Microsoft EPM część dalsza.
W Project Server 2007 (fragmencie układanki EPM z Microsoft) raportowanie nie jest dane wprost z pudełka. By zbudować raporty zgodne z oczekiwaniami menedżerów projektów i biznesu należy wykorzystać własne umiejętności, doświadczenie, odrobinę intuicji i sporą dawkę dokumentacji.
Ja do konstrukcji raportów dla projektów na platformie SQL Reporting Services 2005 wykorzystałem pola Notes (Notatki) z zadań.

Następnie utworzyłem Enterprise Custom Field dla zadania, by rozróżniać zwykłe notatki od tych, które mają ukazywać się w raportach.

Następnie wykorzystując poniższy kawałek kodu SQL i VB (dostępny z bloga Chris’a F.):
SELECT ProjectName,TaskName,TaskFinishDate,TRTF.TASK_RTF_NOTES FROM MSP_EpmTask_UserView AS T INNER JOIN MSP_EpmProject_UserView AS P ON P.ProjectUID=T.ProjectUID INNER JOIN ProjectServer_Published.dbo.MSP_TASKS AS TRTF ON TRTF.TASK_UID=T.TaskUID WHERE TaskIsProjectSummary=0 AND TRTF.TASK_RTF_NOTES is not null and P.ProjectName = @ProjectName and t.[Reporting: General Status Update]='Yes' and t.taskfinishdate > getdate()-5 ORDER BY P.ProjectName, T.TaskFinishDate desc
Otrzymałem raport, który następnie użyłem w konstrukcji większego raportu.

Jeśli ktoś potrzebuje dokładniejszych wytycznych jak wykorzystać powyższą metodę do raportowania – proszę o komentarz bądź kontakt.
Implementacja EPM, część pierwsza
16 Lipiec 2008
Moje przemyślenia i doświadczenia związane z wdrażaniem EPM w oparciu o Project Server 2007 i SQL Server Reporting Services, część pierwsza.
Poznaj swojego wroga
EPM, czyli Enterprise Project Management to system służący do zoptymalizowania, a w niektórych przypadkach do zautomatyzowania, procesu zarządzania projektami. Każdy, kto zetknął się w swojej firmie z co najmniej kilkoma projektami, a co chyba ważniejsze – z kilkoma menedżerami projektów, dobrze wie, że utrzymanie spójności metodologii i praktyki zarządzania projektami to rzecz niebanalna, i co najmniej trudna. Wdrożenie narzędzia, jakim jest EPM może okazać się jeszcze trudniejsze.
Wyzwania:
- brak “Biura Zarządzania Projektami” – jeśli potrzeba implementacji EPM wychodzi od jednostki, która zajmuje się nadzorowaniem (ang. oversee) (nie zarządzaniem!) wszystkich projektów firmowych, tzw. PM Office, czy po polsku Biuro Zarządzania Projektami, to prawdopodobnie EPM odniesie sukces
- zarząd firmy/dyrektor działu/dyrektor regionalny – sponsor projektu – kluczowa osoba w procesie, bez której ciągłego wsparcia, impelementacja EPM będzie jedynie kolejnym skomplikowanym narzędziem, z którego nikt nie będzie korzystał
- przyzwyczajenia ludzkie – zajmie co najmniej miesiąc albo co najmniej dwa projekty, by przekonać osobę do tej pory zarządzającą projektami w Excelu, do przesiadki na Project Professional. Kolejny miesiąc i kolejny projekt zajmie takiej osobie przysposobienie Project Server. W odniesieniu do szybkości przyswajania nowych technologii, ludzi można podzielić na trzy grupy: entuzjaści, obserwatorzy i sceptycy. Ci pierwsi natychmiast przyjmują wszystkie nowinki techniczne, drudzy czynią to wolniej i jedynie kiedy wszyscy entuzjaści ochłoną z euforii, a sceptycy ostatecznie, po dłuższym czasie i kiedy produkt jest już dostępny w kolejnej, ulepszonej wersji, przekonają się do migracji. Jeśli firma, która wdraża EPM nie ma osób, które entuzjastycznie podchodzą do nowego systemu, (każdy) projekt wdrożenia upadnie z powodu braku zainteresowania.
- zmiana sposobu myślenia – słowa kluczowe: centralizacja, globalizacja, ścisłe harmonogramy, punktualność, automatyczne raportowanie o problemach, dystrybucja zasobów – kluczowe dla kadry zarządzającej atrybuty EPM mogą okazać się sporą barierą dla osób zarządzających projektami
- wiele szablonów i modeli raportów – tygodniowe, miesięczne, w Excelu, Wordzie, PDF’ie, jako email, załącznik, z różnymi statusami (niektórzy używają systemu kolorów: zielony, zółty, czerwony, inni strzałek: góra, dół), z różnymi polami i ich objętością (np. opis projektu – od jednej linijki do prawie pół strony; brak wielu istotnych elementów), różne czcionki i formaty
- wiele metodologii – programiści będą stosowali SDLC, business będzie stosował Six Sigma czy PMLite (wymieniłem tylko takie, które są stosowane w działach, które korzystały z mojej implementacji) – najmniejszym problemem w tym wypadku są różne fazy projektów, większym jest tworzenie dla tych metodologii inaczej wyglądających raportów, co często wiąże się z dodatkowymi Ent. Custom Fields
- raportowanie – dobrze zrobione i przystosowane do firmy nigdy nie będzie dostarczone wprost z pudełka. W mojej implementacji raportowanie było kluczowym czynnikiem powodzenia projektu i wiązało się z tworzeniem skomplikowanych zapytań SQL by wydobyć dokładnie to, co chciał PM. Warto widzieć raporty, jakie do tej pory były stosowane w firmie przed planowaniem projektu EPM.
- PR i marketing – bez ciągłego reklamowania i mówienia o zaletach wdrożenia EPM, nasz projekt spotka się z małym zainteresowaniem. Chociaż czasami wystarczy jeden dobrze skomponowany wykres powstały nawet z testowych danych w bazach Project Server, by nawet najbardziej oporni dostrzegli zalety.
I ostatecznie: brak formalnego szkolenia w zarządzaniu projektami wśród kadry może być sporym problemem, ale nie będzie gwoździem do trumny implementacji EPM! Często osoby, które od lat używając Excela planowały, kontrolowały i raportowały nie zdawały sobie sprawy, że często to co robiły, było praktycznym wykorzystaniem nauk Project Management Institute.
Pierwszym krokiem w pokonaniu problemu jest jego zdefiniowanie!
Część druga nastąpi…
Rozliczenie z "polskim informatykiem"
16 Lipiec 2008
Zdecydowałem się na usunięcie podtytułu tego bloga “Polski informatyk w Irlandii”.
Wymienię kilka powodów.
Niedługo po przejściu z Dell’a do Microsoftu udzieliłem wywiadu do Gazety. Miało to związek z otwieraniem nowej fabryki Dell’a pod w Łodzią. Ktoś zarzucił mi wtedy, że nie jestem informatykiem tylko pracownikiem pomocy technicznej (support). Próbowałem nawet tą tezę obalić, choć z dość mizernym skutkiem.
Kiedy po roku pracy w MS moje zajęcia zaczęły bardziej koncentrować się na businessowej niż technicznej stronie informatyki, zacząłem się coraz bardziej zastanawiać czy mogę wciąż nazywać się “informatykiem”. Dochodziło nawet do takiej sytuacji, że gdy tworzyłem w 2007 roku plan i kierowałem wdrożeniem EPM (Enterprise Project Management) w naszym dziale, wszystkie zadania związane ze sprzętem i instalacją oprogramowania powierzałem działowi IT, sobie zostawiając jedynie ostateczną konfigurację pod konkretne wymagania.
W maju do Dublina przyleciał Janusz Leon Wiśniewski – magister fizyki i ekonomii, doktor informatyki i doktor habilitowany chemii, w końcu pisarz i autor m.in. “S@motności w sieci”. W Bankers Club na Stephen St Upper odbyło się spotkanie z autorem książki, na które się wybrałem.
W pamięci dość mocno zapadły mi jego słowa: wyjechałem z Polski by nie być “polskim informatykiem”. Wtedy, w latach 70-tych, w Polsce nie było dostępu do technologii jaka była na zachodzie. Dlatego bycie “polskim informatykiem” oznaczało posiadanie wiedzy, której nie można było w kraju wykorzystać – powiedział.
Ja nawet nie próbuję się porównywać do JLW z zakresu wiedzy informatycznej. Ja szukałem czegoś innego – nowych perspektyw, odbicia się od administracji systemami i sieciami w małych firmach i spróbowania życia wielkich korporacji. Znalazłem to w Dublinie.
Praca, czy w IT czy w jakiejkolwiek innej dziedzinie, nie ma flagi ani narodowości. Angielski, irlandzki czy polski informatyk będzie tak samo dobry jak każdy inny. Przypinanie sobie broszki “polski” nie służyło ani mnie, ani Polsce. Dlatego postanowiłem ją zdjąć.
Krótko o WordPress 2.6
15 Lipiec 2008
Uchroń nas Panie przed takim prezydentem
14 Lipiec 2008
Uwaga, będzie politycznie, będzie prywatnie
W wywiadzie w NYTimes republikański kandydat na prezydenta USA przyznał się, że nie jest biegły (dosłownie: had not mastered) w obsłudze komputera i nie korzysta z poczty elektronicznej. Nie ma i nie zamierza mieć swojego bloga, a prasę Internetową dostarczają mu jego pomocnicy. McCain powiedział również, że dopiero się uczy wyszukiwać potrzebne mu informacje (oryginał: I am becoming computer literate to the point where I can get the information that I need).
Przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych nie korzystał nigdy z emaila? Dopiero uczy się obługi komputera i Internetu? I to miałby być prezydent kraju, w którym wynaleziono Internet i email, w którym znajdują się najważniejsze instytucje kontrolujące Internet (ICANN), największe firmy komputerowe i internetowe (Google, Microsoft, Yahoo) i kraju, gdzie 71.4% populacji ma dostęp do Internetu? Taki prezydent na pewno zrozumie czym jest wolność wypowiedzi w Internecie i dlaczego podsłuchiwanie jest bezprawne. Prawda?
Amerykanie, proszę Was, głosujcie na Obamę.
Szaleństwo aktualizacji
12 Lipiec 2008
Przełączyłem się dzisiaj na moim notebooku na dawno nie używaną Vistę. Zazwyczaj pracuję na Windows Server 2008 i nie mam potrzeby używania innego systemu. Byłem zmuszony, stało się.
Zostałem zalany falą aktualizacji, poprawek, dodatków!
Po kolei:
- Windows Update (system + Office, nowe sterowniki) – dwa razy, za każdym razem restart
- Lenovo System Update (poprawki dla Visty sugerowane przez Lenovo, nowy BIOS, dodatki do oprogramowania z Lenovo) + restart
- Adobe Update (Acrobat Reader)
- Apple (nowe iTunes i Safari) + restart ?!?
- Firefox (do wersji 3)
- dodatki do Firefox’a (2 razy) + restart Firefox’a
Gdybym miał program antywirusowy na 100% byłbym zmuszony do aktualizacji. Boję się myśleć o tzw. boundled software, jak Norton Security czy zestawy z McAfee, które oprócz AV zawierają także firewalle, zabezpieczenia do przeglądarek, etc.
Apel
Drogi programisto, dodaj do swojego produktu zdalne aktualizacje! Dołącz do najlepszych! Stwórz program, który będzie wrzodem na tyłku dla swoich użytkowników! I koniecznie zmuszaj użytkowników do restartu maszyn, nawet jeśli w grę wchodzi tylko ponowne uruchomienie usługi!
Zastanawiam się nad otwarciem kącika do narzekania…
iPhone 3G w Irlandii
12 Lipiec 2008
Out of stock

No to by było na tyle sprzedaży…
