Poranne szaleństwo drogowe

16 Styczeń 2009

Tydzień temu przymocowałem mój mały kompaktowy aparat fotograficzny Nikon Coolpix S600 do podszybia samochodu, przestawiłem w tryb wideo, nacisnąłem przycisk nagrywania i ruszyłem w drogę do pracy. Po niespełna 10 minutach, kilku cięciach i innych pomniejszych edycjach powstało coś takiego:

Muzyka: Apollo 440 – Ain’t Talkin Bout Dub
Lokalizacja: Stepaside – Sandyford, Dublin, Irlandia
Edycja: Windows Movie Maker na Windows Vista

18 Responses to “Poranne szaleństwo drogowe”

  1. Pientka Says:

    Myślę, że jazda lewym pasem to jest masakra …


  2. Po pierwsze, to jedziesz pod prąd – nie zauważyłeś? :)

    Po drugie – gdzie tam jakieś szaleństwo? Spokojnie sobie jedziesz w rządku…

  3. Radek Says:

    A ja zwróciłem uwagę na co innego, Michalos Ty nie masz tam żadnych korków? Takie masz szczęście w relacji dom-praca jeśli chodzi o podróż czy tak to wygląda w Dublinie/Irlandii?
    pozdrowienia


    • @Radek: to wideo powstało około godziny 10-tej. W tym czasie dojazd do pracy zajmuje mi około 10 minut, zamiast 30-tu w okolicach godziny 8-mej. Korki w Dublinie są straszne, zwłaszcza w porach szczytu. Dodatkowym problemem są bardzo wąskie drogi, to zresztą widać na tym klipie.

  4. A.Benedykt Says:

    Masakra nie jest :) potrzebujesz 10-15 minut żeby się przestawic :) dla mnie masakrą było zapinanie pasów. Odruchowo prawa ręka nad lewe ramie i…. powierze :/ No i przez pierwsze 2h zmiana biegów w “kieszeni na drzwiach” :)

  5. A.Benedykt Says:

    I na rondach trzeba pamiętać zeby skręcić w lewo a nie prawo :D

  6. Kobe Says:

    Czy tylko ja mam takie dziwne uczucie w żołądku? Szczególnie na zakrętach kiedy nie ma przed tobą nikogo a z przeciwka jadą inne auta. Pierwszy tydzień jazdy po “złej” stronie drogi musi być straszny.

  7. frob Says:

    Pierwsze odruchy bezwarunkowe podczas jazdy to namietne uderzanie reka w drzwi – proba dotarcia do drazka zmiany biegow ktorego tam nie ma… :]

  8. zen Says:

    Jazda lewym pasem sama w sobie jest całkiem łatwa, w weekend byłemz przyjaciółmi w Cork i kolego potrzebował dosłownie 15 minut, żeby się przyzwyczaić. Niestety największe problemy dla mnie to: brak świateł mimo trudnych warunków, wąskie uliczki (zapraszam do Cork, zbudowanego na bagnach) i ciągły deszcz ;)

  9. iceteajunkie Says:

    Do jeżdżenia po “złej” stronie idzie się przyzwyczaić – tak jak napisali poprzednicy, spory problem to odruchowe wrzucanie biegów prawą ręką… trochę się człowiek poobija :) Owszem, drogi są wąskie – ale nie jest jakoś tragicznie. Tak długo jak się pozostaje w obrębie cywilizacji, bo zdarzyło mi się już zabłądzić w miejsce gdzie przed każdym “skrzyżowaniem” i zakrętem ludzie trąbili sygnałem… by ostrzec że jadą. Zero widoczności (żywopłoty, murki) i drogi szerokie na… wrrróć. Nie szerokie. Wąskie :)

    Światła i organizacja ruchu w Dublinie nie jest zła. Jadąc tylko “na tablice” da się dojechać w większość miejsc, znakomita większość świateł ma pętle indukcyjne. I drogi mają dobrą nawierzchnię.

    Co do “straszliwych korków” – nie przesadzałbym. Przebicie się przez ścisłe centrum, z północy na południe, dzisiaj (piątek) około godziny 16 zajęło nam 25 min. Krytyczny dystans to jakieś 6km – owszem, było tłoczno, ale gdzie tym korkom do wrocławskich… :) Jest obwodnica, wielkie ciężarówy mają zakaz wjazdu do centrum – jest okay.


  10. :) jak można jeździc po drugiej stronie:)


  11. Lekko kręci się w głowie o “nie tej strony” :D

  12. piotr potera Says:

    Kurcze, ze 3 razy ogladalem jak zjezdzasz z ronda albo skrecasz w prawo… Ja tam nie jade ;)

  13. Maciej Says:

    Czekamy na część 2 czyli twój spacer z garażu do biura mam nadzieję ,że on już odbywa się po prawej stronie :) .

  14. Cyborg Says:

    Dobre :) Lepsze niż horror w kinie i w napięciu trzyma do końca.

  15. Cyborg Says:

    Niech zgadnę – z garażu do domu Chodzisz tyłem?


  16. Najlepsze było jak jechałem z taksówkarzem w Dublinie w środku nocy. Nie dość, że lewą stroną, to często olewał pasy (bo było pusot) i przez skrzyżowania jechał sobie środkiem, czasami zachaczając o prawą stronę – po drugim takim manewrze już nie wiedziałem, po której stronie powinien w danej chwili jechać :)

  17. Adam Says:

    a mi tu brakuje ryku silnika. Zwlaszcza ze jesli dobrze pamietam to jezdzisz A4 ze sporym silnikiem… Poza tym przyspieszenie tasmy uniemozliwia okreslenie predkosci z jaka jedziesz. Ja jadac o 8 rano do pracy mam podobny ruch na drodze, takie uroki ursusa :P


Comments are closed.