Poranne szaleństwo drogowe
16 Styczeń 2009
Tydzień temu przymocowałem mój mały kompaktowy aparat fotograficzny Nikon Coolpix S600 do podszybia samochodu, przestawiłem w tryb wideo, nacisnąłem przycisk nagrywania i ruszyłem w drogę do pracy. Po niespełna 10 minutach, kilku cięciach i innych pomniejszych edycjach powstało coś takiego:
Muzyka: Apollo 440 – Ain’t Talkin Bout Dub
Lokalizacja: Stepaside – Sandyford, Dublin, Irlandia
Edycja: Windows Movie Maker na Windows Vista
16 Styczeń 2009 at 10:42
Myślę, że jazda lewym pasem to jest masakra …
16 Styczeń 2009 at 10:59
Po pierwsze, to jedziesz pod prąd – nie zauważyłeś?
Po drugie – gdzie tam jakieś szaleństwo? Spokojnie sobie jedziesz w rządku…
16 Styczeń 2009 at 14:40
A ja zwróciłem uwagę na co innego, Michalos Ty nie masz tam żadnych korków? Takie masz szczęście w relacji dom-praca jeśli chodzi o podróż czy tak to wygląda w Dublinie/Irlandii?
pozdrowienia
16 Styczeń 2009 at 15:05
@Radek: to wideo powstało około godziny 10-tej. W tym czasie dojazd do pracy zajmuje mi około 10 minut, zamiast 30-tu w okolicach godziny 8-mej. Korki w Dublinie są straszne, zwłaszcza w porach szczytu. Dodatkowym problemem są bardzo wąskie drogi, to zresztą widać na tym klipie.
16 Styczeń 2009 at 14:52
Masakra nie jest
potrzebujesz 10-15 minut żeby się przestawic
dla mnie masakrą było zapinanie pasów. Odruchowo prawa ręka nad lewe ramie i…. powierze :/ No i przez pierwsze 2h zmiana biegów w “kieszeni na drzwiach”
16 Styczeń 2009 at 14:53
I na rondach trzeba pamiętać zeby skręcić w lewo a nie prawo
16 Styczeń 2009 at 15:05
Czy tylko ja mam takie dziwne uczucie w żołądku? Szczególnie na zakrętach kiedy nie ma przed tobą nikogo a z przeciwka jadą inne auta. Pierwszy tydzień jazdy po “złej” stronie drogi musi być straszny.
16 Styczeń 2009 at 15:38
Pierwsze odruchy bezwarunkowe podczas jazdy to namietne uderzanie reka w drzwi – proba dotarcia do drazka zmiany biegow ktorego tam nie ma… :]
16 Styczeń 2009 at 16:10
Jazda lewym pasem sama w sobie jest całkiem łatwa, w weekend byłemz przyjaciółmi w Cork i kolego potrzebował dosłownie 15 minut, żeby się przyzwyczaić. Niestety największe problemy dla mnie to: brak świateł mimo trudnych warunków, wąskie uliczki (zapraszam do Cork, zbudowanego na bagnach) i ciągły deszcz
16 Styczeń 2009 at 18:59
Do jeżdżenia po “złej” stronie idzie się przyzwyczaić – tak jak napisali poprzednicy, spory problem to odruchowe wrzucanie biegów prawą ręką… trochę się człowiek poobija
Owszem, drogi są wąskie – ale nie jest jakoś tragicznie. Tak długo jak się pozostaje w obrębie cywilizacji, bo zdarzyło mi się już zabłądzić w miejsce gdzie przed każdym “skrzyżowaniem” i zakrętem ludzie trąbili sygnałem… by ostrzec że jadą. Zero widoczności (żywopłoty, murki) i drogi szerokie na… wrrróć. Nie szerokie. Wąskie
Światła i organizacja ruchu w Dublinie nie jest zła. Jadąc tylko “na tablice” da się dojechać w większość miejsc, znakomita większość świateł ma pętle indukcyjne. I drogi mają dobrą nawierzchnię.
Co do “straszliwych korków” – nie przesadzałbym. Przebicie się przez ścisłe centrum, z północy na południe, dzisiaj (piątek) około godziny 16 zajęło nam 25 min. Krytyczny dystans to jakieś 6km – owszem, było tłoczno, ale gdzie tym korkom do wrocławskich…
Jest obwodnica, wielkie ciężarówy mają zakaz wjazdu do centrum – jest okay.
16 Styczeń 2009 at 20:16
17 Styczeń 2009 at 00:19
Lekko kręci się w głowie o “nie tej strony”
17 Styczeń 2009 at 13:50
Kurcze, ze 3 razy ogladalem jak zjezdzasz z ronda albo skrecasz w prawo… Ja tam nie jade
17 Styczeń 2009 at 17:11
Czekamy na część 2 czyli twój spacer z garażu do biura mam nadzieję ,że on już odbywa się po prawej stronie
.
21 Styczeń 2009 at 20:01
Dobre
Lepsze niż horror w kinie i w napięciu trzyma do końca.
21 Styczeń 2009 at 20:04
Niech zgadnę – z garażu do domu Chodzisz tyłem?
22 Styczeń 2009 at 08:43
Najlepsze było jak jechałem z taksówkarzem w Dublinie w środku nocy. Nie dość, że lewą stroną, to często olewał pasy (bo było pusot) i przez skrzyżowania jechał sobie środkiem, czasami zachaczając o prawą stronę – po drugim takim manewrze już nie wiedziałem, po której stronie powinien w danej chwili jechać
24 Styczeń 2009 at 12:24
a mi tu brakuje ryku silnika. Zwlaszcza ze jesli dobrze pamietam to jezdzisz A4 ze sporym silnikiem… Poza tym przyspieszenie tasmy uniemozliwia okreslenie predkosci z jaka jedziesz. Ja jadac o 8 rano do pracy mam podobny ruch na drodze, takie uroki ursusa