Microsoft Security Essentials – darmowy i lekki program antywirusowy
24 Czerwiec 2009
Microsoft oficjalnie zakończył dostępność wersji beta swojego nowego produktu, Security Essentials, jednak program wciąż jest dostępny na innych serwerach. Softpedia udostępnia wersje 32 i 64 bitowe dla Windows 7, Vista i Windows XP (na chwile obecną link wciąż działa, ale prawnicy Microsoftu już mogli zacząć działać).
Ten niedawno stworzony produkt to darmowa wersja Microsoft Windows Live OneCare, czyli program antywirusowy. Oparty na Microsoftowej technologii sprawdzonego skanera antywirusowego, tego samego, który znalazł zastosowanie w Forefront i OneCare budzi we mnie nadzieję, że będzie to bardzo dobry produkt. Dodatkowo, wyniki z VB100 zdają się potwierdzać tę tezę. Pracuję z grupą odpowiedzialną za tworzenie programu antywirusowego w mojej firmie od ponad 2 lat. Postęp, jakiego jestem świadkiem i narzędzie jakie stworzyli pozwala mi odważnie postawić tezę, że będzie to jeden z najlepszych programów antywirusowych na rynku.
Przez ostatnie kilka lat codziennie miałem do czynienia z wieloma programami antywirusowymi – AVG, Symantec, McAfee, Eset, Norman, Avira – by wymienić tylko kilka. Jednym z czynników, na podstawie których można stwierdzić, że program antywirusowy jest dobry jest ilość tzw. false positives, czyli błędnych wskazań zagrożenia wirusem. Kolejnym jest oczywiście celność wskazania właściwego zagrożenia. Wymienione przeze mnie programy miały porównywalne wyniki w tym drugim teście, natomiast potrafiły nastręczać nie lada problemów przy pierwszym.
Skaner opracowany przez Microsoft nigdy nie nastręczał problemów przy false positive ale zawsze znajdywał to, co miał znaleźć.
Ściągnąłem i zainstalowałem Microsoft Security Essentials na swoim komputerze. Szybka instalacja i mała zasobożerność przyjemnie odróżniają się od znanych na rynku alternatywnych rozwiązaniach. Program pracujący w tle zajmuje nieco ponad 6MB przy włączonych opcjach skanowania modyfikowanych plików. To skutecznie pozwala zapomnieć o tym, że w ogóle mamy program antywirusowy, co nie jest takie proste przy zauważalnym odcisku na procesorze i pamięci np. w programie antywirusowym od firmy Symantec.
Wykonałem mały test za pomocą eicar’a by przetestować nie tyle działanie skanera, ile informacje jakie dostają użytkownicy w przypadku wykrycia zagrożenia wirusem. Microsoft Security Essentials nie tylko poprawnie wykrył zagrożenie, na moje żądanie je usunął, ale także udostępnił dodatkowe informacje on-line na stronach Microsoftu. Takie wsparcie bazą wiedzy bardzo się przydaje.
Nie był to test z prawdziwego zdarzenia, na taki pewnie przyjdzie jeszcze zaczekać, kiedy program ukaże się w finalnej wersji. Moje odczucia są bardzo pozytywne, bo żaden inny program antywirusowy do tej pory nie spowodował, że nie chcę go usuwać krótką chwilę po zainstalowaniu (tym samym przyznaję się, że do dnia dzisiejszego nie mialem zainstalowanego żadnego programu antywirusowego
).


26 Czerwiec 2009 at 14:18
Serio, no. Kto w MS jest odpowiedzialny za marketing i nazwy produktów? Taka duża firma mogła by wpaść na coś oryginalnego…
26 Czerwiec 2009 at 14:42
Oryginalne nazwy, takie jak Zune, Vista, Kumo czy Bing nie wychodza MS’owi najlepiej.
27 Czerwiec 2009 at 11:54
BING mi się podoba jako „Bing Is Not Google”
Choć wyszukiwarka jest tragiczna…