Tła z wyszukiwarki bing

10 Lipiec 2009

Long Zheng prowadzi serwis, w którym kolekcjonuje tła jakie ukazują się w Microsoftowej wyszukiwarce bing. Na każdy dzień przypadają dwa tła (w przypadku 1 lipca nawet trzy). Obrazki są przedstawione w postaci miniaturek, ale po klinięciu powiększają się do rozdzielczości 958×512.

Strona dostępna jest pod adresem

Po kilku miesiącach, 257 „notkach”, 89 osobach, które czytam i 107, które czytają mnie wyrobiłem sobie opinię o Twitterze.

To, co skusiło mnie do przyjrzenia się temu nowego soc-oprogramowaniu (soc-software, jak ja to nazywam). Była to chęć poznania tego, co w sieci „ćwierka”. I po kilku miesiącach doszedłem do wniosku, że to co ćwierka w sieci, można usłyszeć także na kanałach z wiadomościami (CNN, SkyNews, BBC News) … oraz poczytać w brukowcach.

Dziennikarstwo obywatelskie

Kilka miesięcy temu ponad milion użytkowników Twittera stwierdziło, że będzie bardziej skłonna słuchać (śledzić) w sieci średniej klasy aktora filmowego i telewizyjnego Ashtona Kutchera niż jedną z najbardziej wiarygodnych stacji telewizyjnych na świecie – CNN. Konkurs, w którym wygrany miał za zadanie zdobyć milion śledzących, przetoczył się przez wszystkie światowe media i zdążył już zatoczyć drugie (bądź trzecie) koło. Zarówno Kutcher, jak i CNN mają już ponad 2 miliony „śledzących”.

Asthon ogłosił, że jest to nowy etap w dziennikarstwie – dziennikarstwo obywatelskie. Ilość osób, skłonna śledzić Kutchera miała być dowodem, że jest on bardziej popularny, wiarygodny czy też warty wysłuchania niż CNN. I to właśnie Twitter miał być tym medium dziennikarstwa obywatelskiego.

Jednak, co konkretnie Asthon Kutcher ma do powiedzenia nie wiadomo, a na pewno nie wiem tego ja. Ostatecznie nie było mnie pośród milionów osób, które dopisały go do swojej listy. Wiem za to, że CNN wciąż nadaje i wciąż przekazuje mi wszystkie ważne wiadomości z całego świata (mimo, że może robić to z opóźnieniem, co zostało wielokrotnie podkreślone przez użytkowników Twittera, a.k.a. #CNNfail)

Więcej o #CNNFail:

Komunikacja „jeden do wielu”

Twitter to medium służące do dwustronnej komunikacji. To medium przeznaczone do konwersacji. Jednak po mojej kilkumiesięcznej obecności na Twiterrze, mogę stwierdzić coś innego – Twitter to medium dla tych, którzy mają coś do powiedzenia. Świadczą o tym statystyki pokazujące, że 10% osób na Twitterze produkuje 90% treści przesyłanych między użytkownikami (więcej na Yahoo!: Study: Top 10% of Twitter users do 90% of the tweeting). Nie wyobrażam sobie by „twitter celebrities” odpowiadały na dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy bezpośrednich wiadomości. To jest technicznie niewykonalne. A korespondencja z osobami, które nie odpowiadają, nie jest już korespondencją.

Nierzadko Twitter wykorzystywany jest jako miejsce publikacji linków do swoich blogów czy też innych stron. Miałem na swojej liście co najmniej 3 osoby, które przeważnie wykorzystywały serwis do promocji swojego bloga. Czasami były to linki do stron użytkowników na innym serwisie społecznościowym, Friendster, które to z kolei odsyłały na inne strony (to było dość irytujące, by przeczytać co jest mi podsyłane musiałem klikać w dwa, zamiast jak normalnie, w jeden link).

Tematyka

To co najbardziej utkwiło mi w pamięci a co było poruszane na Twiterrze w ostatnich kilku miesiącach, to:

  • śmierć Michaela Jacksona (#MJ)
  • pojedynek CNN i Ashtona Kutchera (@aplusk vs. @cnnbrk)
  • wybory i zamieszki w Iranie (#Iran, #Tehran, #iranelection)
  • wpływ przerwy technicznej Twittera na komunikację z protestującymi w Teheranie (U.S. Government Asks Twitter to Stay Up for #IranElection Crisis)
  • „porażka” CNN w informowaniu o sytuacji w Teheranie (#CNNfail)
  • naprawa teleskopu Hubbla (@hubble, @astro_Mike)
  • grypa H1N1 (tzw. świńska grypa – #swineflu)

Rzesza ludzi pragnąca dowiedzieć się co dzieje się z królem muzyki pop nie tylko zalała Twitter, ale także spowodowała dig effect na CNN i zmusiła Google do działania w związku ze znacznym wzrostem zapytań dot. Michaela Jacksona. Ani Twitter, CNN, ani Google nie odnotowały takiego ruchu w związku z kryzysem ekonomicznym czy upadkiem General Motors. A te dwa ostatnie wydarzenia mogły i wciąż mogą mieć większy wpływ na życie i portfele setek milionów ludzi na całym świecie niż śmierć gwiazdy muzyki pop.

To co zdaje się być motorem napędzającym ruch w serwisach społecznościowych, to sama społeczność. Gwiazdy muzyki i ekranu, różnej maści celebrities, seks, a przede wszystkim – plotki na wszelkie możliwe tematy. I nierzadko są to plotki wyssane z palca.

Tak było w przypadku świńskiej grypy H1N1, kiedy użytkownicy Twittera donosili o przypadkach wykryć wirusa w miejscach, gdzie nie było to oficjalnie potwierdzone (więcej na CNN: Swine flu creates controversy on Twitter). Jak można się domyśleć spowodowało to sianie bezpodstawnej paniki pośród wielu tysięcy osób.

Czas

Twitter jest bardzo zajmującym czas medium. Ja śledziłem „jedynie” 89 osób w serwisie, ale nawet dla tak małej grupy osób przeczytanie i podążanie za wszystkim, czym się zajmują, zabierało mi zdecydowanie za dużo czasu. Jedna z najbardziej popularnych aplikacji-klientów dla Twittera, twittdeck, domyślnie odgrywa dźwięk przypominający dźwięk dzwonka do drzwi za każdym razem, gdy ktoś z moich kontaktów coś napisze, bądź mój alias zostanie przez kogoś wymieniony. Wyłączenie tej funkcjonalności było moim priorytetem zawsze kiedy instalowałem twittdeck na nowym komputerze.

Czytałem kiedyś, co pisał Robert Scoble na temat Twittera i czemu mimo tak wielkiej popularności tego serwisu wyżej ceni jednak blogi. Teraz nie mogę znaleźć, co napisał, ale Robert zwrócił uwagę na brak ciągłości czy też brak historii korespondencji w Twitterze. To co raz zostało napisane szybko znika pod naporem kolejnych „notek” i nie można odtworzyć korespondencji z kilkoma osobami. Wszystko to, co piszą użytkownicy serwisu dzieje się „teraz”.

Pytania

Oto pytania, które nasunęły mi się po kilku miesiącach użytkowania serwisu Twitter:

  • W 140 znakach muszę zmieścić to, co chcę powiedzieć. Co zatem ważnego mogę powiedzieć w 140 znakach?
  • Skoro to, co piszę jutro zostanie zapomniane, po co piszę?

Nie byłem w stanie odpowiedzieć sobie na te pytania i stwierdziłem, że moja obecność na Twitterze nie ma dłuższego sensu. Nie jestem typem człowieka, dla którego ważne jest powiedzieć drugiej osobie o jedzonym właśnie obiedzie. Micro-blogging jako forma komunikacji dla mnie się nie sprawdziła, bo jest dla mnie zbyt uboga. Dla istotnych rzeczy, które chcę przekazać wymagam więcej niż 140 czy nawet znane z SMSów 160 znaków. Dla mnie konieczny jest wstęp, rozwinięcie i zakończenie.

… i zakończenie

I na zakończenie pewna refleksja. Jeszcze żaden z tak popularnych serwisów społecznościowych nie okazał się być przedsięwzięciem dochodowym (mimo doniesień z Facebook’a o rychłej zyskowności projektu – link). Bez dochodu żadna firma nie może na dłuższą metę funkcjonować. I nawet tak potężna firma jak Google, która stoi za YouTube, będzie musiała kiedyś podjąć drastyczne kroki w celu obniżenia kosztów serwisu albo doprowadzenia do sytuacji, w której będzie w stanie generować więcej przychodów. Co zatem stanie się z tymi ikonami Web 2.0, kiedy skończy się gotówka? Na poznanie odpowiedzi na to pytanie będziemy musieli zaczekać.

Dwa tygodnie temu pisałem o oprogramowaniu Lenovo, które jest wykrywane jako adware przez najnowszy produkt Microsoftu Security Essentials. Po moim poście dostałem email od jednego z pracowników Microsoftu zajmującego się Security Essentials z prośbą o sprostowanie mojego komentarza.

Zostało mi wskazane, że MSE prawidłowo rozpoznaje Lenovo Message Center Plus jako adware, co zostało potwierdzone w badaniach przeprowadzonych przez specjalistów z Microsoft. Skontaktowano się z Lenovo, które szybko wypuściło zmodyfikowaną wersję Message Center Plus nie zawierającą kodu uznawanego przez MSE za adware.

Po ukazaniu się nowej wersji oprogramowania Lenovo Microsoft opublikował nowe definicje dla MSE oznaczone numerem 1.61.794.0, które nie rozpoznają już tego oprogramowania jako adware.

Adware:Win32/LenovoMCP was a detection for Lenovo Message Center Plus. This program was detected by definitions prior to 1.61.794.0 as adware, as it violated the guidelines by which Microsoft identifies spyware and other potentially unwanted software. The vendor subsequently modified the program so as to remove the undesired behavior. Due to this vendor action, Microsoft has confirmed that the program no longer has potentially unwanted behaviors. Microsoft has released definition 1.61.794.0, which no longer detects this program.

(informacje ze strony Microsoft Security Encyclopedia)

Użytkownicy komputerów Lenovo powinni zaktualizować swoje oprogramowanie na nową, pozbawioną adware wersję Message Center Plus.

Google Chrome OS

8 Lipiec 2009

Niecały rok temu zastanawiałem się, ile potrzeba czasu by Google zbudowało swój system operacyjny. Minęło 10 miesięcy i wiemy, że Google już zbudował swój system operacyjny i ma zamiar pokazać go światu w drugiej połowie 2010 roku. System będzie się nazywał Google Chrome OS.

Jaki będzie to system, pokaże czas i bezlitośni użytkownicy. Choć podchodzę do tego z rezerwą, chętnie zobaczę to dzieło twórców Androida i Google Chrome.

Cechy:

  • oparty na kodzie open source i jądrze Linuxa
  • lekki
  • przeznaczony dla netbooków
  • szybki – ma startować i umożliwić połączenie się z web w ciągu kilku sekund
  • skromny UI
  • większość operacji przeprowadzana na web
  • aplikacje na nowy system będą aplikacjami webowymi, które można uruchamiać także na innych przeglądarkach i systemach operacyjnych
  • na procesory x86 i ARM
  • dostępny w drugiej połowie 2010

Więcej na:

Kolega podesłał taką oto ofertę pracy:

1. Job Title: IT Support Engineer
Reference No: BAS 35/09
Department: Technology and Engineering
Line Manager: Jeremy Armitage
Contract Type: Open-ended
2. Location:
Cambridge
3. Purpose:
Support Engineers are required to manage and support the computer systems and information technology facilities used within the BAS. Duties will include the development, commissioning, operation and support of computer systems, software and networks at BAS in Cambridge, and on Antarctic Research Stations and BAS Research Ships.
4. Duties:
1) Completing support and maintenance jobs at BAS Cambridge as tasked through a Help Desk system. The work will primarily be with the Windows server/desktop environment although experience with UNIXlinux would be very useful. Knowledge of Novell Netware, VMware ESX, DNS, DHCP and networking would also be an advantage.

2) Undertaking IT projects to complete specific tasks. Projects may include major hardware/software upgrades or commissioning of complex applications.

3) Supporting the IT environment on science cruises mounted from the BAS research vessel RRS James Clark Ross. There may also be a need to travel and support IT on other ships and aircraft.

4) Installation and upgrade of IT infrastructure on Antarctic Stations.

5) Other duties as appropriate.

The job requires a flexible and capable IT professional able to undertake a wide range of tasks. When working in the Antarctic in particular, there is a need to be able to support a wide range of equipment. Duties may therefore also include working with:

1) VSAT satellite systems.

2) SUN, PC, Linux and UNIX machines and operating systems.

3) Network hardware and 100base-TX LAN infrastructure.

Ja nie jestem zainteresowany, ale jeśli komuś jest za ciepło w europejskim klimacie, zapraszam na stronę http://www.antarctica.ac.uk/employment/vacancies/job.php?JobID=441 po więcej informacji.