Koniec i początek
20 Sierpień 2009
Wielu z Was zauważyło, że w ostatnim czasie nie udzielałem się często na blogosferze. Mój blog, tak dotychczas aktywny, prawie zamarł przez lipiec i sierpień. Powody, które wyjaśnię poniżej będą rzutowały na tematykę i przyszłość tego bloga.
Pod koniec zeszłego roku ja i moja dziewczyna postanowiliśmy razem zamieszkać. Złożyło się to z sierpniowym wyjazdem Ani do Brukseli w związku z pracą, jaką wykonuje. Dlatego, kilka tygodni temu, pod koniec lipca zaczęliśmy akcję przenosin z Dublina i Warszawy do Belgii. Mimo tego, że Bruksela wypada dokładnie w środku trasy z Irlandii (Dublin) do Polski (Warszawa), całe zadanie nie było już tak proste w praktyce. Wiązało się nie tylko z przeniesieniem naszego dobytku między krajami, ale także z szukaniem mieszkania, formalnościami administracyjnymi, itp. To zajęło nam dużo czasu i choć minął już ponad miesiąc od mojego wyjazdu z Dublina, przenosin i urządzania się w nowym miejscu jeszcze nie możemy uznać za zakończone.
Przenosiny były jednym z powodów, dla których z dniem 1 września tego roku kończę pracę w irlandzkim oddziale Microsoft. Po ponad 3 latach pracy w dziale Release Services i blisko 5 latach pobytu na Zielonej Wyspie zamykam ten rozdział z sentymentem i poczuciem, że był to jeden z najbardziej ekscytujących i pełnych wyzwań okresów w moim życiu.
Co dał mi Microsoft i Irlandia opiszę w osobnej notce, bo jest kilka rzeczy, o których chciałbym napisać szerzej.
Przede mną nowy rozdział w życiu osobistym i zawodowym. Mam nadzieję, że powrócę szybko do częstego pisania bloga z nowymi, ciekawymi informacjami.
20 Sierpień 2009 at 20:51
…a jakie wyzwania teraz przed Tobą?
Podoba mi się że nie wracasz do .pl, tylko jedziesz dalej – tak trzymać!
Chętnie posłucham o przygodach i wrażeniach.
20 Sierpień 2009 at 23:44
No to jak widać – zmiany, zmiany, zmiany… Mam nadzieję, że wyjdą Ci one tylko na dobre.
A ja nawet 2 dni temu rozmawiałem m.in. o Tobie z nową szefową naszego PR w Microsoft Polska, a tu widzę, że niektóre rzeczy robią się nieaktualne.
Ale oczywiście jak mam nadzieję, że pisania o IT nie zarzucisz. A i jak będziesz w PL to nadal zajrzeć możesz na chiński kebab koło biura
No i też czekam na wieści – co teraz będziesz robił w pracy…
21 Sierpień 2009 at 13:11
Niesamowicie sie ciesze, ze ci sie udalo. Co do osiadania w nowym miejscu(i to nie samemu) to musze ci powiedziec, ze dopiero teraz po 4 miesiacach w Sydney wychodzimy na taka stablina prosta
. No ale moze to tyle zajelo, bo tutaj jest wszystko do gory nogami
. Powodzenia.
21 Sierpień 2009 at 20:08
No to ciekawe. Teraz czekamy wszyscy na wieści co i jak dalej. Powodzenia Michał…
PS. Stawiam że następnym przystankiem będzie Apple albo Google…
22 Sierpień 2009 at 06:50
Dobra decyzja, powodzenia!
25 Sierpień 2009 at 07:52
Witamy na kontynencie!
Powodzenia.