EUCitizen twitter: bezrobocie, dzień 49
26 Październik 2009
Jeśli śledzicie ITblog, to na pewno wiecie, że pracowałem kiedyś w Irlandii i zdecydowałem się przenieść do Brukseli (notka). Od momentu moich przenosin aktywnie szukam zajęcia z Belgii. Kiedy tu przyjechałem miałem głowę pełną pomysłów, ambicji i nadziei, że w stolicy Europy nie będzie mi trudno znaleźć pracę. Po 49 dniach ambicje opadły, pomysły się kończą i została odrobina nadziei, że nie będę musiał wyjeżdżać z Belgii za pracą.
Jest dzień 49 szukania pracy. Do tej pory wysłałem 10 CV. Żadnej rozmowy kwalifikacyjnej, jeden telefon.
Dla mnie to pewnego rodzaju sprawdzian działania wspólnej Europa i otwartych granic. Czy osoba mówiąca płynnie w dwóch europejskich językach, z dyplomem europejskiej uczelni wyższej, z doświadczeniem pracy w międzynarodowych korporacjach może łatwo znaleźć pracę?
Tym razem (więcej) mam coś do powiedzenia w 140 znakach i postanowiłem do tego wykorzystać Twittera. Śledźcie mój profil o nazwie EUCitizen.
15 Responses to “EUCitizen twitter: bezrobocie, dzień 49”
Comments are closed.

26 Październik 2009 at 14:25
Nie nastrajasz optymistycznie (aczkolwiek póki co ja nie potrzebuję szukać pracy).
Ja od początku mojej kariery nie musiałem szukać pracy (zawsze jakoś ona mnie sama znajdowała) i pewnie ciężko coś podpowiedzieć, ale coś mam wrażenie, że 10 CV to trochę mało.
Aczkolwiek biorąc pod uwagę pewnie Twoje wybory gdzie i do kogo pisać, to może nie było więcej ciekawych prac/firm…
Generalnie – powodzenia i mam nadzieję, że niedługo napiszesz parę słów na temat Twojej nowej, ciekawej pracy!
26 Październik 2009 at 14:49
Grunt to się nie poddawać i mieć wiarę – wiara góry przenosi.
Powodzenia
26 Październik 2009 at 18:48
W Brukseli głównymi pracodawcami są zapewne struktury unijne i lobbyści. W obu przypadkach jak się wydaje premiowane są zupełnie inne rodzaje cnót i umiejętności niż te, które opisałeś powyżej
27 Październik 2009 at 13:48
Moze praca zdalna dla kogos ? Swiat staje sie coraz bardziej mobilny
28 Październik 2009 at 08:47
@Pawel Krawczyk
Doskonale to ujales
@Michal
Zapraszam na Ukraine – tu wpracy w brod dla nas. Daje se reke uciac, ze z twoim doswiadczeniem zawodowym znalazlbys robote w tydzien… i pewnie bylaby to ta, po pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej, bo tu sie wrecz bija o ludzi. A Lwow piekny… ze wszystkimi jego atrakcjami
28 Październik 2009 at 17:18
Myśle że lepszym rozwiązaniem był by wyjazd do pracy do Holandii.
29 Październik 2009 at 10:06
Witam,
Oto kilka stron, które powinny pomóc w poszukiwaniu pracy na belgijskim rynku pracy (niektóre tylko po francusku)…
http://www.references.be/Jobs/SearchVacancies.aspx?&funID=10&rioID=2096
http://www.stepstone.be/home_fs.cfm?lang=BFR
http://www.parcours-emploi.com/offres_emploi/emploi_benelux/
Powodzenia
29 Październik 2009 at 15:49
10 CV? Ja tyle wysłałem jeszcze zanim zacząłem szukać pracy, potem dziennie więcej rozsyłałem. Czy w całej Brukseli jest tylko 10 firm, w których chciałbyś pracować?
29 Październik 2009 at 16:03
@All: dziękuję Wam za komentarze
@Paweł Pabich: doskonała sugestia. Zacząłem się już rozglądać w tym temacie.
@Piotr Potera: jeszcze się pomęczę w Belgii. Jeśli nie będę chciał by moja wątroba dłużej była zdrowa, skorzystam z Twojej podpowiedzi
@Promo: dlaczego lepszym rozwiązaniem jest Holandia?
@Poker: dzięki, aczkolwiek wszystkie te strony, jak i cała masa innych jest mi już doskonale znana.
@Kamil Maciejewski: Problem polega na tym, że 95% ofert wymaga znajomości języka francuskiego, holenderskiego bądź równocześnie obu. Ja tego warunku nie spełniam. Przed chwilą policzyłem i wysłałem już 19 aplikacji.
30 Październik 2009 at 12:22
Ucz się francuskiego!
Do Francji to tyle co rzut beretem. Po trzech miesiącach intensywnego obcowania z językiem francuskim na żywo, wejdzie Ci do on głowy błyskawicznie. Jeśli zostajesz w Belgii to życzę Ci tylko abyś nie złapał belgijskiego akcentu
30 Październik 2009 at 14:24
> Jeśli nie będę chciał by moja wątroba
> dłużej była zdrowa, skorzystam z Twojej podpowiedzi
Na Ukrainie sie nie pije duzo! To mit!111!
31 Październik 2009 at 18:37
tia, u mnie dzien 79 bez pracy. NIe ma kurde lekko. Trzym sie Ķiachal, trzym!!!
Pozdroienia dla brunetki
31 Październik 2009 at 18:38
miało być Michał… coś się pozajączkowało…
2 Listopad 2009 at 18:24
Michale
Z mojego doświadczenia myślę ze 3-4 m-c to niestety minimum. W dobrej firmie proces rekrutacji niestety trwa. Cierpliwości i powodzenia.
P.S. Czy do opuszczenia Irlandii zmusiła Cię tylko druga połowa czy ogólnie kryzys. Pytam bo myślę o emigracji w tamtym kierunku.
Pozdrawiam
6 Listopad 2009 at 14:55
Dziwisz się że firmy od pracowników wymagają znajomości urzędowego języka danego kraju?