Jak chorągiewka
11 Listopad 2009
Jestem z powrotem na Twitter. Wróciłem na Facebook. W świetle artykułów “Dlaczego jestem anti-social” i “Moje trzy grosze o Twitterze” jestem dwulicowy i zachowuję się jak chorągiewka na wietrze.
W 140 znakach
O Twitterze pisałem w lipcu tego roku: “po kilku miesiącach doszedłem do wniosku, że to co ćwierka w sieci, można usłyszeć także na kanałach z wiadomościami (CNN, SkyNews, BBC News) … oraz poczytać w brukowcach”. I dalej, “nie jestem typem człowieka, dla którego ważne jest powiedzieć drugiej osobie o jedzonym właśnie obiedzie”. I te dwa zdania dalej podtrzymuję.
To czego się od lipca nauczyłem, to możliwość wykorzystania Twittera jako kanału informacyjnego do podzielenia się z innymi osobami doświadczeniami, w których oni mogą się znaleźć. To kanał, który jeśli nie jest traktowany jako narzędzie do zaspokajania swojej ciekawości, może pomóc drugiej osobie. A także jako świetne narzędzie by sobie po prostu ponarzekać. Przyznacie, że w narzekaniu Polak zawsze znajdzie w drugim Polaku kompana.
Na Twiterrze założyłem kanał EUCitizen. Opisuję tam zmagania z problemami w znalezieniu pracy dla informatyka w Belgii. To obraz Polaka, który posiada irlandzkie prawo jazdy, jeździ samochodem z kierownicą po prawej stronie, włada angielskim z irlandzkim akcentem, a z sąsiadem wita się Bonjour!. Jest to mój obraz. Dlaczego EUCitizen? Wychowany w Polsce, wykształcony w Irlandii, a mieszkający w Belgii jestem dobrym praktycznym przykładem działania systemów Unii Europejskiej. I na własnej skórze doświadczam czym jest Europa XXI. wieku.
Po wyjeździe z Polski praktycznie straciłem kontakt z przyjaciółmi i znajomymi w Polsce. Kiedy wyjeżdzałem z Irlandii powiedziałem sobie, że drugi raz tego błędu nie powtórzę. Moi znajomi założyli na serwisie grupę, której zadaniem było sprowadzenie mnie z powrotem na Facebook. Teraz prawie codziennie dowiaduję się co się dzieje w ich życiu, mimo że są 1200 bądź więcej kilometrów ode mnie. I mimo to, że po kilku tygodniach obecności na Facebooku ktoś w moim imieniu wysłał spam do wszystkich moich znajomych, nie jestem tym zrażony. Niedoskonałości techniczne nie mogą przesłonić celu, w jakim Facebook został stworzony – by łączyć ludzi.
W końcu Internet od tego właśnie jest – by łączyć ludzi. Ze wszystkimi wiążącymi się z tym problemami.
12 Listopad 2009 at 08:38
Mam podobne zdanie o Twitterze, dlatego pewnie mnie tam nie ma. A Facebook? No cóż… Na razie nie widzę potrzeby.
P.s. Generalnie miło się czyta takie wpisy.
12 Listopad 2009 at 18:10
Jak mawiaja “Tylko idiota nie zmienia pogladow”.
Radosc czlonkow grupy “Osmenda get your ass back on Facebook” byla wielka