Jak dostać pracę w Microsoft?
11 Listopad 2009
Dostałem od znajomego emaila, w którym pytał mnie czy pamiętam jak wygląda proces rekrutacyjny w Microsoft. Chciałem napisać o tym już od dłuższego czasu na blogu, ale dopiero teraz w dniu święta w Belgii mam okazję poświęcić trochę czasu na to pytanie.
Zanim mogłem napisać post pt. “Pewnego pięknego kwietniowego poranka” przeszedłem przez dwustopniowy proces rekrutacji. Pierwszy, w agencji pośrednictwa pracy, a drugi w samym Microsofcie w postaci rozmów kwalifikacyjnych.
Kiedy aplikowałem na to stanowisko, opisane na stronie pośrednika pracy, nie wiedziałem że za ofertą stoi Microsoft. Pamiętam, że byłem na kilka dni w Warszawie. Siedziałem na lotnisku na Okęciu późnym popołudniem czekając na samolot do Dublina, kiedy zadzwonił do mnie pracownik agencji pracy i zapytał o kilka szczegółów z mojego życiorysu. Wtedy też dowiedziałem się, kim jest mój przyszły pracodawca.
Moje CV nie było najlepsze i wymagało sporych zmian w kompozycji, a także w treści by wyróżniało dokładnie to, czego szukał Microsoft. Zabrało mi to kilka dni i kilkanaście emaili do agencji pośrednictwa zanim moje CV nie odstawało od standardów. Agencja wysłała moją aplikację, a mnie pozostało tylko czekać.
Bodajże po tygodniu dostałem zaproszenie na serię rozmów kwalifikacyjnych – 3 tego samego dnia. Pierwsza, z reprezentantką z działu HR, druga z dwoma menedżerami, a trzecia z moją przyszłą szefową i szefem działu. Mimo, że stanowisko na które aplikowałem było techniczne, tylko jedno z tych spotkań dotyczyło, zresztą bardzo pobieżnie, kwestii technicznych. Dwa pozostałe spotkania dotyczyły moich ogólnych doświadczeń, jak sobie radzę z problemami, jakie są moje największe sukcesy do tej pory, etc, etc.
Było to dla mnie dość duże zaskoczenie, że miałem całą serię spotkań w jednym dniu. I nie powiem, by były to rozmowy łatwe. Pamiętam, że po wyjściu z budynku w Sandyford w Dublinie czułem się jak po bardzo długim i ciężkim egzaminie. Ale jak widać się opłacało.
Czy ten proces rekrutacyjny odbiega od standardowych? By odpowiedzieć na to pytanie, zdefiniujmy najpierw co znaczy “standardowy proces rekrutacyjny”. Jeśli to taki, który preferuje Google, to Microsoft nie ma standardowego procesu rekrutacyjnego.
Co trzeba zrobić by dostać pracę w Microsoft? Wydaje mi się, że przede wszystkim trzeba być w dobrym miejscu w dobrym czasie. Z perspektywy czasu widzę, że miałem dużo szczęścia – rok 2006 w Irlandii to był szczyt boomu gospodarczego i firmy zatrudniały pracowników z całej Europy. Ja po dobrym szkoleniu z korporacyjnego savoir-vivre odbytego w Dellu byłem dobrym kandydatem na stanowisko, jakie było wtedy potrzebne w Microsofcie.
Powodzenia.
14 Listopad 2009 at 16:49
Ciekaw jestem czy ważniejsze jest doświadczenie, czy wykształcenie … ? I czy łatwiej dostać pracę w Google czy w MS – jak uważasz ?
PS. Ciekawy artykuł, ale skończył się jakby w połowie… może więcej szczegółów ?