Przyznam, że z dużą satysfakcją obserwuję zamieszanie związane z akcją antypiracką Microsoftu wymierzoną w modyfikowane konsole. Akcja “Nie przerabiam. Nie kradnę” spotkała się ze społeczną kontr-akcją zatytułowaną “Nie sprzedaję wybrakowanego produktu – nie kradnę“. Cóż za piękny dialog! Microsoft mówi, klienci odpowiadają, cios za ciosem. W tej wymianie zdań zarówno jedna jak i druga strona zdają się mieć rację. Ale różnią się w tym, co mówią.

Microsoft stawia sprawę dość jasno – nie piratuj, używaj oryginalnych gier, nie modyfikuj konsoli. To przestępstwo, to kradzież, to jest fuj i nieładnie. Ale klienci odpowiadają bardzo wyraźnie – nie kradniemy, ale jesteśmy zmuszani by omijać prawo, by dostać to, czego oczekujemy i za co płacimy.

To, że piratowanie (i co za tym idzie modyfikacja konsoli, by w taką grę zagrać) jest nielegalne i zwyczajnie nieuczciwe nie ma co polemizować. Ale o tym jak traktowani są uczciwi klienci można i nawet powinno się rozmawiać.

Gracze oczekują, że jeśli kupują gry na Xbox po cenie zbliżonej do średniej europejskiej, to otrzymają to, co dostają ich koledzy z Unii Europejskiej – dostęp do Xbox Live i dodatków do gier, społeczności i możliwości grania przez sieć.

Xbox Live dostępne jest w 26 krajach na świecie (zobacz mapkę, kliknij by powiększyć). Mapka dostępności usługi Xbox LiveJak można zobaczyć na mapce i przeczytać na Wikipedii, usługa ta dostępna jest prawie we wszystkich krajach europejskich: Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Niemcy, Irlandia, Włochy, Holandia, Norwegia, Portugalia, Hiszpania, Szwecja, Szwajcaria, Wielka Brytania. Warto tutaj zwrócić uwagę, że prawie wszystkie wymienione tutaj krają stanowią trzon Unii Europejskiej (tzw. stara Unia).

Wydaje się, że mamy tutaj powtórkę sytuacji ze sklepem Apple – iTunes. Podobnie jak Xbox Live, iTunes nie jest dostępny dla polskich klientów. Oba przypadki są podobne, bo w oby mamy do czynienia z licencjami i z prawem autorskim. Zarówno iTunes, jak i Xbox Live dystrybuują IP (intellectual property). Jednak, w odróżnieniu do iTunes, brak dostępności Xbox Live w nowych krajach Unii nie zainteresowała jeszcze dziennikarzy z Wyborczej, czy odpowiedniego komisarza w Komisji Europejskiej.

Microsoft mówi, klienci odpowiadają, a karawana jedzie dalej. Przypuszczam, że nawet kilka tysięcy kont w Xbox Live używanych w Polsce zarejestrowane jest na fikcyjne adresy w USA czy Wielkiej Brytanii. Nasza droga emigracja na pewno pomaga swoim rodzinom w kraju udostępniając adresy, może nawet numery kart kredytowych. I wszystko to, w świetle regulaminu korzystania z Xbox Live, nielegalnie. Będę spekulował, że z imię zysków, Microsoft przymyka na to oko.

Popieram tą akcję, choć sam nie mam Xbox i nie gram, a z racji mieszkania w Belgii nie byłbym dotknięty problemem braku Xbox Live. Ta akcja jest wyrazem świadomej odpowiedzi i żądań klientów, którzy wystąpili w obronie swoich praw. Konsumenci nie chcą, by Polska była traktowana jako rynek drugiej kategorii.

Moja opinia na temat braku dostępności Xbox Live nie jest różna od tej, jaką miałem rok temu, kiedy wciąż pracowałem w Microsoft. Tak jak rok temu, tak i teraz nie jestem dumny z tego jak Microsoft traktuje użytkowników swojej konsoli w Polsce.

Więcej:

4 Responses to “AAAA Zagraniczny adres dla Xbox Live. Tanio.”


  1. Całej sprawie pewnej pikanterii doda obietnica Steva Balmera, który Polskiej społeczności IT obiecał, że się tym zajmie: http://edge.technet.com/Media/Steve-Ballmer-spotkanie-z-polsk-spoecznoci-IT/ od 25:55 do 27:05. Ciekawe czy steveb wie jak się mają sprawy…

  2. Ktos Says:

    Ja, jako użytkownik Zune, potrzebowałem konta na Zune Social, które jest jednocześnie kontem Xbox Live. I tak, przypadkiem, dołączyłem do użytkowników Live’a zarejestrowanych na USA ;-)

  3. Tomek Says:

    @Ktos … nie życzę Ci tego ale z Zune to zabawa się zaczyna przy próbie naprawy :) … bo Zuna w kraju w którym mieszkasz nie ma prawa być :)

  4. Ktos Says:

    @Tomek: Spodziewam się, że jako jedna z tych… kilkudziesięciu(?) osób w PL z Zune mogę mieć problemy, ale polubiłem i zyję z tym ryzykiem ;-)

    Mój stareńki 30 trzyma się świetnie od paru lat. Na razie największym problemem jest to, że nie mogę ściągać nawet darmowych filmów z Marketplace ;-)


Comments are closed.