W szale i uniesieniu wczorajszego Apple keynotes w San Francisco, dotychczasowi klienci firmy z logiem jabłuszka zostali tak oczarowani, że zapomnieli o wszystkich bolączkach produktów i oprogramowania, które Apple już na rynek wypuściło. W szale spowodowanym przez iPad na drugą bądź trzecią pozycję spadł temat ważny dla kilku milionów klientów Apple: iPhone OS 4.
Takie problemy jak brak wielozadaniowości czy brak możliwości modyfikacji ekranu „domowego” komórek spod znaku jabłka to duża uciążliwość (nie wspominając o upierdliwości posiadania drogiego Maka by zainstalować iPhone SDK). Wielozadaniowość była dostępna od czasów, gdy moi rodzice byli jeszcze w podstawówce (źródło), a popularność tej technologii rozprzestrzeniła się na komputerach osobistych wraz z systemami Windows (Windows 3.0, Windows NT) (źródło).
Jak na ironię, w 2010 roku Apple ogłasza światu cudo, które wciąż tej wielozadaniowości nie ma (źródło). Być może jest to cudowna maszynka do rozmnażania pieniędzy, ale dopóki nie jestem akcjonariuszem Apple, mało mnie to interesuje. Za to cisną mi się do ust trzy słowa: WTF?!
28 Styczeń 2010 at 10:22
Jeżeli ten temat jest taki ważny, to czemu ta cała masa milionów osób o tym zapomniała?
duża uciążliwość? bez przesady. tak samo duża jak brak MMS’ów we wcześniejszych wersjach – narzekania sporo, ale jednak osób je potrzebujących całkiem mało.
Mam wrażenie, że to takie czepianie się dla samego czepiania.
28 Styczeń 2010 at 10:23
no i zapomniałem – ‘Upierdliwość posiadania Maka’ – no to jest śmieszne ;] Jakoś (drogiego) Visual Studio na OS X też nie ma.
28 Styczeń 2010 at 11:07
Porównujesz wielozadaniowość z brakiem MMSów? Wolne żarty. Jaki odsetek osób korzysta z MMSów? A jaki odsetek ludzi (i programistów!) skorzystałoby z wprowadzenia wielozadaniowości?
To przecież zakrawa o paranoję, gdy muszę zostawić działającą aplikację, by dokończyła robić co zaczęła i modlić się o to, by w międzyczasie nie zadzwonił telefon, nie przyszedł email bądź SMS. I ja się czepiam dla samego czepiania?
Maki kosztują znacznie więcej niż porównywalne PC, nawet uwzględniając koszt oprogramowania. Dokładając do tego zerowy koszt SDK daje nam to całkiem drogi zakup. A upierdliwość to konieczność wydania tej kasy.
A co do Visual Studio, słyszałeś o Visual Studio Express (http://www.microsoft.com/exPress/) na „tanie” PC?
28 Styczeń 2010 at 11:49
Nie zebym chcial tu rozpoczynac wojne Mac vs. PC, bo to temat rzeka i bez sensu. Ale jesli mozesz, to wskaz mi prosze laptopa PC, ktory odpowiada parametrami MacBook Pro i jest znacznie tanszy. Tanie, to sa PC laptopy dla ludu. A np. moje Lenovo kosztowalo dokladnie tyle samo co moj Mac Pro, Dell tez raczej tanszy nie jest, wiec argument ceny uwazam za smieszny. Inna sprawa, ze odkad mam Maca, to przy moim desktopie (Core2Quad, 4GB RAM, czyli znacznie lepiej niz Mac) z Vista siadam tylko jesli musze, bo wydajnosc jednak przemawia za Maciem.
28 Styczeń 2010 at 12:00
@Shadowchaser, dla mnie zaletą każdej dyskusji jest to, że mogę się czegoś nauczyć. To co mi napisałeś pomoże mi się zastanowić dwa razy przy zakupie następnego sprzętu. Zatem dzięki za komentarz.
Zauważ jednak, że ja kupowałbym Maca dla konkretnego zastosowania: iPhone SDK. W takim ujęciu darmowe SDK wychodzi całkiem drogo. Natomiast jeśli rozważać zakup Maka jako komputera dla codziennych, dowolnych zastosowań, cena byłaby porównywalna do PC.
28 Styczeń 2010 at 12:02
Z tym sie zgadze:)
28 Styczeń 2010 at 12:27
Z flejma na blogu macewangelisty WO wynika, że multitasking jest, ale:
„chcesz móc słuchać muzyki czytając ebooka, żeby w dodatku w tle ściągała się poczta? To ma także iPhone. To nie jest techniczna niemożliwość multitaskingu, to jest przyznanie użytkownikowi niskich uprawnień (które mają jednak aplikacje systemowe – np. iPod czy Mail).”
28 Styczeń 2010 at 12:31
@RobertP: ależ oczywiście, ale co po takim multitaskingu programiście piszącemu aplikacje na iPhone?
28 Styczeń 2010 at 12:35
Ośmielę się stwierdzić, że wielozadaniowość nie jest niezbędna. Istotne jest to, by dało się:
a/ przeplatać czynności: piszę emaila, hop, zerkam na stronę, kopiuję kawałek tekstu, hop, wracam do maila.
b/ używać powiadomień: co prawda czytam książkę, ale jak będę przejeżdżał obok tego sklepu gdzie miałem kupić zeszyt w kotki, to komórka ma mi przypomnieć.
c/ używać serwisów w tle: granie muzyki, albo okresowe sprawdzanie czegoś.
Świętej pamięci PalmOS miał bardzo dobrze rozwiązane a/ – aplikacje nie traciły nic ze swojego stanu przy przełączaniu się. OIMW, na iPhone zapisanie/odtworzenie stanu leży w gestii aplikacji. b/ jakieś tam jest (w iPhone OS), nie wiem jak bardzo wygodne, c/ – chyba nie.
Wielozadaniowość jest efektywnie blokowana po to, by nie robić problemów użytkownikowi, że całość działa powoli, bo uzer zapomniał zamknąć grę. Strasznie to było wkurzające gdy po używaniu PalmOSa spróbowałem użyć WinMo; po parunastu kliknięciach, telefon spowolnił do tempa żółwia
Android ma nieco pokrewny problem – już mi się zdarzyło że bateria została wydrenowana przez coś co zaciukało się w tle i żarło 80% CPU
28 Styczeń 2010 at 13:19
Chłopie nie mów o multitasking z Windows 3.x bo to nie miało miejsca.
Co do iPhone mi braki nie przeszkadzają.
28 Styczeń 2010 at 13:24
@matipl: miało miejsce, zobacz tutaj: http://en.wikipedia.org/wiki/Computer_multitasking#Cooperative_multitasking.2Ftime-sharing
28 Styczeń 2010 at 13:29
@Michał: ja się pytam czy tego używałeś? to że w teorii to zrobili to nie znaczy że było używalne.
Wolę czegoś dopracowanego, niż co 20 minut restart
28 Styczeń 2010 at 13:29
BTW: SDK się zmieniło Michale, i w iPhone będzie możliwość korzystania z VOIP po 3G
28 Styczeń 2010 at 18:43
Z całym szacunkiem, ale mi się cisną na usta słowa: „Nie pasuje, nie kupujcie”. Zasada prosta i stara jak świat. Ludzie zachowują się tak, jakby im ktoś tego iPada wciskał, jakby co najmniej ktoś kazał im go zakupić, a ten jak na złość nie ma multitaskingu i innych rzeczy. Jeżeli Nokia czy ktokolwiek wprowadza smartphone/telefon/cokolwiek to nie badam tego produktu i nie narzekam, że nie ma tego czy tamtego, bo nikt mi go nie każe posiadać, więc co mnie to obchodzi? Chyba, że wszyscy poczuwamy się komentowania nowinek w świecie IT, bo w innym wypadku powyższego wpisu i setek innych nie rozumiem.
P.S. Co ma takiego Apple w sobie, że to właśnie po ich konferencji, a nie na przykład po CES ludzie zabierają się za setki bzdurnych komentarzy typu czego to on nie ma?
P.S.2. Przepraszam za wpis, ale po gorączce która trwa od wczoraj nie wytrzymałem i padło na ten blog
Pozdrawiam autora.
28 Styczeń 2010 at 19:45
Co muszę mieć, żeby pisać pod Windows (też Mobile)?
Windows 7 Home Premium – 200$
Visual Studio Standard Edition – 300$
(ceny z MS Store)
+ jakiś komputer oczywiście
czego potrzebuje, żeby pisać na iPhone/iPad/OS X?
Mac Mini – 600$ (cena z Apple Store)
Snow Leopard – w cenie komputera
XCode – w cenie komputera
+ do tego wszystkiego standardowe peryferia – myszka, klawiatura, monitor.
100$ różnicy, no 200$ żeby móc publikować aplikacje w App Store, tylko że bez uwzględnienia komputera. Jaki komputer kupię za 200$? (o składaka raczej chodzi, bo to taniej wyjdzie jednak)
Czy faktycznie pisanie pod iPhona jest takie drogie, szczególnie w porównaniu do tego co potrzebuję aby pisać programy pod Windowsa (także Mobile)?
warto też zauważyć, że za te 600$ nie dostaję z komputerem wersji ‘Express’, ‘Standard’, etc.
29 Styczeń 2010 at 08:47
@bauer:
Q: „Co ma takiego Apple w sobie, że to właśnie po ich konferencji, a nie na przykład po CES ludzie zabierają się za setki bzdurnych komentarzy typu czego to on nie ma?”
A: ludzie mają duże oczekiwania w stosunku do Apple i oczekują idealnych lub bliskich ideałowi produktów
Taką samą krytykę można przeczytać odnośnie wszystkich produktów, nie tylko Apple. Dotyka to także Nokię, choć nie w takim stopniu co Apple. Wystarczy porównać ile jest informacji w mediach odnośnie jednej i drugiej firmy: Google Trends