Rok 2009. Statystyki.

24 Grudzień 2009

Mimo, że do końca roku zostało jeszcze 7 dni postanowiłem już dzisiaj przyjrzeć się statystykom oglądalności mojego bloga. I tak jak było to rok temu i teraz postanowiłem porównać analogiczne okresy lat 2008 i 2009 i spróbować wysnuć jakieś wnioski. Spróbować, ponieważ analiza oglądalności stron czytelników tego bloga może być czasami zaskakująca i nie pasująca do światowych trendów.

Poprzednie lata:

Read the rest of this entry »

Darmowy Exchange?

29 Wrzesień 2009

Poczta na własnej domenie, strona WWW na własnej domenie, książka adresowa, komunikator, kalendarz, wymiana dokumentów, dostęp przez komórkę – dla osób prywatnych, grup czy małych firm, zupełnie za darmo. Wyobraźmy sobie możliwości Microsoftowych serwerów Exchange, SharePoint i Communication Server, bez wydatków na oprogramowanie i sprzęt potrzebny do utrzymywania naszych danych, bez zatrudniania informatyków, a otrzymamy … Google Apps.

Kiedy po długich poszukiwaniach i testach zdecydowałem się na zmianę mojego dostawcy poczty na Google kilka miesięcy temu sądziłem, że poczta będzie jedyną usługą, którą będę wykorzystywał. Dzisiaj kalendarz, skrzynka adresowa i dokumenty on-line oparte na Google Apps są moimi podstawowymi narzędziami w Internecie. Dodatkowo, poczta w technologi push (GMail!) zapewnia mi natychmiastową informację o nowych emailach, oszczędzając czas i pieniądze.

Z mojej historii kontaktów z firmami hostingowymi zapamiętałem bardzo dobrze poziom obsługi i dostępność usług. Było to dla mnie szczególnie ważne by poczta, która jest obecnie moim podstawowym medium komunikacji była dostępna cały czas, albo chociaż przez większość czasu, kiedy jej potrzebuję. Było to jeszcze ważniejsze dla kilku zaprzyjaźnionych firm, którym dawałem hosting za darmo w ramach mojego pakietu.

I tak z mojego własnego, małego hostingu w Polsce przeniosłem się do duńskiej firmy Servage a.k.a. “u nas działa”, później do irlandzkiego Register365, by ostatecznie zmienić hosting na irlandzki Blacknight. Jednak w trakcie zmiany hostingu na Blacknight postanowiłem odseparować pocztę od www, tak by uniknąć single point of failure.

W ciągu kilku godzin udało mi się uruchomić i przenieść pocztę na serwery Google. Od tamtego momentu nie miałem żadnego problemu z pocztą elektroniczną, a nawet jeśli jakieś występowały, to dowiaduję się o tym z CNN, BBC czy prasy, a nie od osób, które próbowały do mnie napisać. Presja na Google jest tak wielka, że każda wpadka z pocztą odbija się szerokim echem po światowych mediach. I choć sama presja społeczna nie powoduje żadnych zmian na SLA, którego w podstawowym pakiecie Google Apps w ogóle nie oferuje, mnie i moim znajomym firmom daje dostateczne poczucie bezpieczeństwa i zaufania.

Kiedy zmieniałem swój hosting i przenosiłem pocztę do Google byłem pracownikiem Microsoftu. Naszła mnie wtedy refleksja: dlaczego mój pracodawca nie oferuje usług, które są oferowane przez Google. Nie znałem wtedy Windows Live Admin Center, w którym można skonfigurować pocztę Hotmail na własnej domenie. Już sam fakt, że nie wiedziałem o tym produkcie pracując w firmie, która go wyprodukowała nie złapał mnie za gardło. Inny problem, że Hotmail nigdy nie przypadł moim gustom…

Jak szybko i sprawnie przenieść się do Google Apps opiszę innym razem.

Tła z wyszukiwarki bing

10 Lipiec 2009

Long Zheng prowadzi serwis, w którym kolekcjonuje tła jakie ukazują się w Microsoftowej wyszukiwarce bing. Na każdy dzień przypadają dwa tła (w przypadku 1 lipca nawet trzy). Obrazki są przedstawione w postaci miniaturek, ale po klinięciu powiększają się do rozdzielczości 958×512.

Strona dostępna jest pod adresem

Microsoft z końcem roku zamyka beta projekt o nazwie adCenter Analytics. W marcu został rozesłany email do wszystkich użytkowników adCenter Analytics, w którym poinformowano o zaprzestaniu dalszych prac nad projektem. Od marca nie przyjmowano już nowych zgłoszeń do programu, a z dniem 31 grudnia 2008 2009 serwis nie będzie już zliczał wejść na strony www.

adCenter Analytics wystartował w październiku 2007 pod kodową nazwą Gatineau. Projekt był efektem zakupu firmy DeepMetrix Corporation przez Microsoft w 2006 roku. Od początku był częścią platformy reklamowej Microsoft o nazwie adCenter. Projekt miał być konkurencją do Google Analytics.

Używałem adCenter Analytics w okresie od połowy listopada 2007 do połowy lipca 2008 i od początku września 2008 do 15 czerwca 2009, czyli do dzisiaj. Od godziny 14:00 GMT Microsoft adCenter Analytics nie zlicza już wejść na ITblog. Powinno to przyspieszyć ładowanie się strony, ponieważ był to jeden z najdłużej łądujących się elementów wg. moich badań kilka tygodni temu.

Pokusiłem się dzisiaj o analizę porównawczą Google Analytics i adCenter Analytics, ale już na starcie zakończyła się klęską. Na stronie Microsoft otrzymywałem błąd

The selected reports does not support custom date range selection. The selected period has been reverted to the current week

kiedy próbowałem wybrać własny zakres dat dla generowania raportu. To skutecznie przeszkadzało w dokonywaniu jakichkolwiek porównań obu platform.

Jednak nawet te dane, które były dostępne nie różniły się znacząco od Google Analytics. Były w kilku miejscach niższe, co można byłoby wytłumaczyć problemami z dostępem do serwerów adCenter Analytics z niektórych hostów gości tego bloga.

Moje ogólne wrażenia z użytkowania produktu Microsoftu były dobre, ale nie rewelacyjne. Strona ładowała się dość opornie, często używane wykresy 3D nie były użyteczne tak jak 2D, wielkość bounce rate różniła się znacznie z tym, co widziałem w Google Analytics, a co ważniejsze system nie zliczał małego procent wejść (zauważyłem braki od 0.39 do 1.50% w porównaniu do konkurencji).

Bardzo chętnie przeczytam Wasze opinie o tym produkcie.

Jeśli chciałbyś dodać nową wyszukiwarkę Microsoftu bing do listy wyszukiwarek w IE8, wystarczy, że udasz się na poniższą stronę:

i klikniesz Add to Internet Explorer.

Jeśli używasz Google Chrome, po pierwszej próbie skorzystania z bing przeglądarka sama rozpozna, że bing jest wyszukiwarką i doda stronę do listy “Search Engines”.

Dla Firefoxa dostępny jest dodatek dodający bing do listy wyszukiwarek. Dodatek dostępny jest pod adresem:

Autorem powyższego jest Long Zheng znany z autostwa strony I started something.

Aby dodać nową wyszukiwarkę do Opery (nie miałem zainstalowanej wersji polskiej, dlatego posłużyłem się angielską) należy przejść do Tools -> Preferences -> Search i kliknąć na Add. Następnie wpisujemy nazwę wyszukiwarki, inne od wszystkich pozostałych i zainstalowanych poprzednio wyszukiwarek Keyword (ja użyłem m) i adres:

  • http://www.bing.com/?q=%s

%s, podobnie jak w Chrome zastępowane jest przez przeglądarkę wyszukiwaną przez nas frazą.

Bing, nazwa kodowa Kumo, jest następcą wyszukiwarki Live Search, Windows Live Search i MSN Search. Mimo, że wyszukiwarki jest wciąż w fazie beta, to już zdążyła wywołać pozytywne opinie (Techcrunch: Apparently Bing Is Something Of A Hit).

Zespół (a przynajmniej jego część) pracujący nad przeglądarką jest dostępny na Twitter: http://twitter.com/bing

Federated search to nowinka w Windows7, która pozwala na wyszukiwanie w dowolnym źródle informacji wprost z Windows Explorer.

Mam niedzieje, że niedługo opiszę metodę stworzenia takiej wyszukiwarki. Tymczasem możecie pobrać sobie plik, który “zainstalowany” na Windows 7 ułatwia wyszukiwanie haseł na moim blogu, nawet bez otwierania przeglądarki.

ITblog w Windows 7

ITblog w Windows 7

Plik jest do pobrania z tego adresu.

Więcej informacji o federated search:

Jestem pod wielkim wrażeniem tego co znalazłem w statystykach odwiedzin mojego bloga. Przeglądałem tylko kilka stron spośród wszystkich ponad 32 tysięcy słów kluczowych i wybrałem tylko kilka, by je skomentować. Postanowiłem je podzielić na kilka kategorii, w zależności od tematyki zapytania.

Microsoft

  • Windows do ściągnięcia – było wiele kombinacji tego zapytania, np. Windows torrent, Windows XP do ściągnięcia, Windows Vista do ściągnięcia, etc. Moja odpowiedź – nie da się. To nie Ubuntu. Ani nawet Debian. Odpowiedź dla zaawansowanych: MSDN. Z drugiej strony, ciekawi mnie czy Ci, którzy szukali Windowsa do ściągnięcia naprawdę spodziewali się linka do obrazu ISO?
  • klucz aktywacyjny do windowsa – tutaj też miałem kilka odmian tego zapytania o cracki, klucze, seriale i temu podobne. To fajnie, że ludzie szukają kluczy na stronach gościa, który pracuje w Microsoft. Bo ostatecznie to chyba dobrze, że tu, a nie gdzie indziej. To szczególnie przydatna informacja, że tego typu zapytania wciąż krążą po Internecie. Oznacza to, że program o nazwie “Anti-Piracy”, którego jestem częścią, ma sens. Następnym razem, po prostu dajcie znać, że macie pirata.

Widziałem jeszcze kilka innych ciekawych dot. produktów Microsoft. Niektóre bardziej, inne mniej śmieszne, ale te dwa wspomniane wyżej zapytania wciąż stanowią największą część słów kluczowych na podstawie których ludzie do mnie trafiają.

Pochodne od IT

  • jak działa Google – całkiem dobre wyjaśnienie znajduje się na Wikipedii pod hasłem “Google search“. Niestety nie ma wersji polskiej tego tekstu.
  • poszukuję programisty – jeśli tu trafiłeś przez to zapytanie, to źle trafiłeś. Kiedyś szukałem, teraz już nie.
  • informatyk wracam do polski z irlandii – czyżby ktoś z polskiego projektu “Powroty” szukał blogerów wśród informatyków szykujących się do powrotu? Zapraszam na stronę forum Polish IT Club, gdzie można poczytać o dyskusjach Polaków pracujących w IT w Irlandii. Kilka wątków o powrotach już się pojawiło.

Totalnie zakręcone

  • panie na gg – wróżę krótkie życie agencji matrymonialnych czy ogłoszeń w prasie. Najnowszy przebój to panie na gg!
  • jak zostać sławnym/sławną – otwórz bloga, napisz coś i czekaj aż dziwne zapytania będą lądować w Twoich statystykach odwiedzin
  • palące dzieci – napisałem kiedyś o cenzurze we Flickr dot. zdjęcia dziecka z papierosem w ustach. Ale mój blog nie jest miejscem do poruszania jakiejkolwiek tematyki związaenej z problemem młodocianych palaczy.
  • dlaczego jestem tak naiwny/naiwna? – naprawdę szukasz odpowiedzi na to pytanie? Naprawdę uwierzysz w to, co przeczytasz? To zapraszam tutaj.
  • dowal komuś, dowalić komuś, jak dowalić komuś – zadziwiające, że “dowal komus” na Google daje mój blog na pierwszej pozycji wyszukiwania. Live.com już nie popełnia tego błędu.
  • dlaczego jestem w jakim celu na świecie – odpowiedzi na to pytanie zazwyczaj poznajesz kiedy jest już za późno by ten cel zrealizować
  • dziecko z butelka alkoholu- zdjecia – pochodne do zapytania z papierosem
  • księżniczka diana z rodu williams foto galeria – to nawiązanie do mojego posta z października 2007 roku. Ktoś pewnie dostał przypadek podobnego spamu jak ja.
  • bedę dobrym sprzedawcą w przyszłości? – nie mam pojęcia. Ale jeśli spodziewasz się znaleźć odpowiedź na to pytanie w Internecie, to jestem przekonany, że nie.

Google, Live czy inne wyszukiwarki zindeksowały każde słowo z mojego bloga. Dlatego nie dziwi mnie, że adres http://michal.osmenda.com pojawia się na liście wyszukiwań, kiedy poszukiwana jest “księżniczka Diana z rodu Williams”. Dziwi mnie jednak, że wchodzą na moją stronę nawet wtedy, kiedy każdy jeden tytuł strony na moim blogu zaczyna się od “ITblog”. IT nie brzmi jak Pudelek czy Onet. IT brzmi całkiem podobnie do information technology, co może oznaczać tematy pochodne do technologii komputerowych.

Czyżby było to wyzwanie dla algorytmów wyszukiwania, by nie umieszczać wysoko na liście stron, które wymieniają wyszukiwaną frazę raz, może dwa razy, ale tematyka jest zupełnie nie przystająca do wyszukiwanych słów?

W jaki sposób możemy zapobiec, by blog taki jak ten był na szczycie wyników wyszukiwania dla frazy “księżniczka diana z rodu williams” pomimo, że moja strona zawiera dokładnie taką frazę, ale tylko raz? A najważniejsze, czy można taką optymalizację zautomatyzować, by zbudować chociaż pozory sztucznej inteligencji odróżniającej główną tematykę (spam, o czym był tekst) od szumu tła (księżniczka, gdzie słowo to wystąpiło dwa razy)?

FolderShare to była taka fajna i mała aplikacyjka, która służyła do wymiany plików między komputerami. O tyle przydatne narzędzie, że pozwalało np. na przeglądanie zasobów zdalnych komputerów, które miałem w synchronizacji.

FoldeShare zdobył sobie nawet uznanie mojej promotorki na DIT, która korzystała z niego by dzielić się ze mną plikami, a ja bym podrzucał jej kolejne wersje mojej pracy dyplomowej.

Niedługo jednak dane było mi się cieszyć z FolderShare, ponieważ został zastąpiony przez Windows Live Sync. Nowa wersja aplikacji przeszła kilka zmian kosmetycznych i niewiele poza tym. Wciąż działa równie dobrze.

Jedynym mankamentem po instalacji jest to, że wszystkie nasze współdzielone pliki trzeba ponownie skonfigurować w programie. Dotyczy to zarówno plików, które dzielę miedzy swoimi komputerami (3 maszyny na dzień dzisiejszy) jak i pliki, które współdzielę z innymi osobami.

Windows Live Sync jest dostępny na Windows (XP, Vista, nie testowane jeszcze pod Windows 7) oraz na MacOS. Do ściągnięcia za darmo z Live.com.

Od kilku miesięcy używam Live.com jako swojej podstawowej wyszukiwarki. Dostaję to, czego szukam, a na dodatek jestem mile zaskakiwany obrazkami na stronie głównej.

To dość miły przerwynik dla oka po kilku godzinach siedzenia przed białym tłem i czarną czcionką. Poza tym, jako fotograf-amator cenię sobie dobre zdjęcia, takie jak to powyżej.

W porównaniu do Live, Google wypada po prostu blado – zlewa się z tłem. Ma to jeszcze większy efekt, kiedy odwiedzam stronę na dużych ekranach albo przy dużych rozdzielczościach.

Google z prostej strony przerodził się z czasem w stylowo żaden, wręcz zbyt prosty, jeśli nie prostacki, design, który na tle konkurencji wypada po prostu blado. Yahoo wygląda podobnie.

Czy tylko ja mam takie wrażenie?

Miałem w piątek wolne, ale i tak ściągnąłem koło południa pocztę, by dowiedzieć się co w trawie piszczy. W newsach już huczało – Microsoft kupuje Yahoo. A w skrzynce znalazłem email od Steve’a, który pisał o decyzji zakupu.

Autor przed logiem Yahoo! w Sunnyvale, CANa kilka dni przed tym wydarzeniem czytałem o wynikach finansowych Yahoo, o proponowanych zwolnieniach ponad 1,000 osób i o opiniach specjalistów z branży dotyczących firmy. Mimo dość dobrych wyników finansowych Yahoo jakby nie mogło się wstrzelić z pomysłem na sukces. Nie udał się eksperyment z platformą społecznościową 360, firma zamknęła swoją platformę aukcyjną oddając pole eBay. Z drugiej strony mamy Flickr, del.icio.is czy upcoming.org (które wszystkie zostały zakupione). Yahoo jest na pierwszym miejscu jeśli chodzi o dzienną odwiedzalność (opierając się na danych z alexa.com), co daje bardzo dobrą pozycję dla reklam.

Zarząd Yahoo dużego wyboru nie ma. Może restrukturyzować firmę, tym samym obniżając koszty, a jednocześnie szukać pomysłów, ale bez jasnej strategii na najbliższe lata może to nie spotkać się z akceptacją ze strony akcjonariuszy. Może też zaakceptować ofertę Microsoftu. Tutaj jednak jak pokazuje historia, czeka dużo niewiadomych. Poprzednia tak olbrzymia fuzja AOL i Time Warner nie zakończyła się dobrze dla obu firm, przynosząc aż 99 miliardów dolarów straty w 2002 roku. Poprzednie zakupy Microsoftu też nie były spektakularnymi sukcesami. Przykładem może być zakup w 1997 firmy Vxtreme Inc. oferującej “web theatre”. Hotmail, Navision Software, Great Plains Software Inc., Visio Corp. czy Bungy to jednak przykłady kilku udanych inwestycji. Expedia, która do 1999 była częścią Microsoftu też sobie dobrze radzi.

Nie czuję się w dobrej pozycji, by komentować decyzje zarządu firmy, w której pracuję. Jakikolwiek by to komentarz nie był, z jednej strony mógłby być uznany za stronniczy, a z drugiej strony za ryzykowny dla mnie samego, jeśli stanąłbym w opozycji. Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie pokusił się choć o odrobinę komentarza. Z Yahoo! Mail korzystam od 1995 roku, przyzwyczaiłem się do niego (w przeciwieństwie do gmail czy live) i nigdy nie mnie zawiódł (inaczej niż firmy, u których hostuję swoją własną domenę). Najstarsze wiadomości, które wciąż trzymam w skrzynce pochodzą z 2001 roku (Friday, 24 August, 2001). Uważam Yahoo! Mail za jeden z najlepszych darmowych serwisów pocztowych. Chciałbym, by dalej pozostał najlepszy, darmowy i bym wciąż miał ten sam adres, na tej samej domenie.