Podążając za nurtem zdecydowałem się dzisiaj na zamianę mojego starego i wysłużonego już pakietu Office 2007 na wersję świeższą, jeszcze w powijakach – 2010 Beta. Choć rok 2010 rozpocznie się za nieco ponad miesiąc, to użytkownikom pakietu Office Microsoft sprezentował okazję do zasmakowania w nowej wersji już teraz. A jest na co patrzeć. Poniżej znajdziecie subiektywny opis niektórych ciekawych funkcji programu.

Nowy pakiet, po blisko 4 latach projektu pod nazwą Office14 znowu mnie zaskoczył. Ostatni raz miałem do czynienia z wersją 2010 w maju, na komputerze firmowym, pracując jeszcze w Microsoft. Urzekł mnie wtedy Outlook, który możliwościami szybkiego wyszukiwania, sortowania i wyświetlania wiadomości sprawiał, że codzienna męczarnia z setkami emaili stawała się jakby nieco łatwiejsza. Dzisiaj, już oduczony wykorzystywania Outlook’a na codzień, mogę dostrzec zalety nowego Word’a, Excel’a czy Acccess’a w domowym zaciszu, koncentrując się na tym co dla mojego domowego użytku jest najważniejsze.

Graficznie w stosunku do Office 2007 zmieniono wiele. Nowy pasek ikon, tzw. ribbon jest ładniejszy niż w poprzedniej wersji i ładnie wpasowuje się w look and feel okna programu. Dla konserwatystów, Microsoft udostępnił opcję schowania paska i powrotu do klasycznego menu.

Okrągły przycisk ikony Office zastąpiono zakładką niebieską zakładką File, gdzie znajdują się wszystkie najważniejsze opcje dokumentu, na którym pracujemy. To już nie jest menu, gdzie znajdują się opcje takie jak zapisz czy utwórz dokument, ale jest to cała “strona” opcji. Daje to większą przejrzystość i łatwość w znalezieniu tego, czego szukamy.

Bardzo ciekawą opcją jest możliwość podejrzenia wklejanego tekstu zanim zostanie wklejony do dokumentu. Wystarczy kliknąć prawym klawiszem w miejscu, gdzie chcemy wkleić nasz fragment tekstu, umieścić kursor nad ikonką wklejania i program automatycznie dopasuje wygląd dokumentu tak, jakby nasz tekst już tam był. Działa to analogicznie z górnego paska menu – przycisk Paste.

Nowością jest możliwość obcinania obrazków w tekście, tzw. cropping. Microsoft dodał wiele opcji zmian obrazów w tekście, dzięki temu manipulowanie obrazkami staje się łatwiejsze i wygodniejsze.

Dzielenie się plikami nigdy nie było łatwiejsze. W nowej wersji Word’a do dyspozycji mamy następujące opcje:

  • Send using E-Mail
  • Save to SkyDrive
  • Save to SharePoint
  • Publish as Blog Post

Ta ostatnia opcja pozwala na opublikowanie dokumentu na popularnych platformach do blogowania: SharePoint, WordPress, Blogger, Windows Live Spaces, Community Server czy TypePad. Microsoft przełożył na Office znaną z Windows Live Writer funkcjonalność pisania blogów off-line, choć pozbawił Word’a wielu pożytecznych funkcji, jakie Writer posiada.

Jedną z ciekawostek z Excela jest opcja dodawania miniaturowych wykresów mieszących się w jednej komórce (cell) arkusza. Powerpoint zyskał łatwiejsze dodawania filmów, m.in. z YouTube.

Doskonałym pomysłem było dodanie opcji broadcast w nowej wersji PowerPoint. Microsoft wykorzystał potęgę swojej wersji cloud computing pod nazwą Office Apps i dał możliwość uczestniczenia w prezentacji użytkownikom dowolnej przeglądarki internetowej. Prezenter rozpoczyna “transmisję” i wysyła zainteresowanym wygenerowany przez program link (zaczynający się od http://powerpoint.officeapps.live.com/…) do strony www prezentacji. Użytkownicy otwierają swoją ulubioną przeglądarkę i widzą to, co jest prezentowane, na żywo, bez konieczności instalowania pluginów, ActiveX, etc. Poniżej obrazek z mojej prezentacji w przeglądarce Safari (kliknij by zobaczyć większy obrazek).

PowerPoint 2010 broadcast

PowerPoint 2010 broadcast

To naprawdę rewelacyjna funkcja nowego PowerPointa, bardzo przydatna np. dla wszystkich pracujących z domu.

Bez Outlooka moja instalacja Office 2010 jest jakby niepełna, ale i tak nowy pakiet pozwala na więcej niz Office 2007. Wersja beta, jaką udostępnił Microsoft jest jeszcze w fazie rozwojowej i przyjdzie nam zaczekać do wersji release candidate by się przekonać jakie funkcje pakietu ostatecznie znajdą się w wersji finalnej. Wersja beta ma też włączone funkcje debugowania, co pozwala programistom znajdywać i poprawiać błędy przed wersją finalną, co jednak odbija się na prędkości działania programu. Ale nawet ta wersja działa bardzo szybko i sprawnie. Wraz z Windows 7 stanowią bardzo udaną parę szybkiego pakietu biurowego na szybkim systemie operacyjnym.

Nową wersję Office 2010 w wersji beta można pobrać ze strony Microsoft. Dostępne są dwie wersje: 32 i 64-bitowa.

Pisane z Office Word 2010.

Mam nadzieje, że ta krótka notka pozwoli zaoszczędzić trochę czasu użytkownikom WordPress’a.

Odkryłem dzisiaj, za pomocą metody prób i błędów, że dwa pluginy:

są niekompatybilne. Obecność obu działających wtyczek powodowała, że WP-Super Cache nie działał jak należy, tj. nie tworzył statycznych plików HTML na potrzeby cache.

Moje zgłoszenie na WordPress Support można znaleźć tutaj.

Jednym z rozwiązań problemu jest rezygnacja z wtyczki WP-Contact Form i zastąpienie jej inną, np. Contact Form 7 (na marginesie, CF7 posiada polskie tłumaczenie). Inną jest oczywiście ingerencja w kod, co zostawiam odważnym i wytrwałym.

Ja zamieniłem WP-Contact Form na Contact Form 7, co można sprawdzić w działaniu na stronie Autor.

Wczoraj wieczorem europejskiego czasu Google opublikował na swoim blogu informację o nowej funkcjonalności swojego tłumacza Google Translate. Nowe narzędzie dzięki małego kodowi JS+HTML w kodzie strony pozwala na tłumaczenie treści strony bez potrzeby przeklejania adresu URL do Google Translate, jak to miało miejsce do tej pory.

Podobne narzędzie wprowadził wcześniej Microsoftowy Bing Translator. Na razie w fazie testów beta translator można zobaczyć w użyciu na blogach serwisów MSDN i Technet. Jednak by dostać się do programu Bing Translator potrzebne jest zaproszenie, których na stronie Connect Microsoft już nie rozdaje.

Postanowiłem przyjrzeć się tłumaczowi z Googla.

Instalacja w WordPress’ie jest banalnie prosta. Dodajemy nowy widget Text/HTML, wklejamy kod i zapisujemy. U mnie dodatkowym krokiem było usunięcie cache, by zobaczyć wynik.

W miejscu, gdzie dodaliśmy widget pojawia się rozwijalna lista języków na które treść bloga można przetłumaczyć. Dodatkowo, na górze strony pokazuje się jasno niebieski pasek ze znaczkiem Google i podobną rozwijalną listą języków.

Gdyby Google zakończył na menu w miejscu gdzie wstawiliśmy widget, byłoby to w mojej ocenie akceptowalne. Ale ten niebieski banner u góry strony wg. mnie burzy wizualnie każdą stronę na której banner się pokaże. Niestety programiści nie zostawili opcji do wyłączenia bannera, co mogłoby być przydatną funkcją.

W mojej ocenie, produkt przydatny, aczkolwiek nachalny i mało konfigurowalny.

Spróbujcie sami.

Sprostowanie

Microsoft oferuje na stronach MSDN i Technet dodatek, który pozwala na wyświetlenie oryginalnej i przetłumaczonej strony obok siebie. Microsoft nazwał to narzędzie Webpage Add-In. Nie jest to dokładnie to, co oferuje Google. Bing Translator jako widget na stronie wymaga kodu z Microsoft Connect.

Czy narzędzia zwane captcha mogą przyczynić się do uniknięcia ataku typu DDoS na bloga? To dośc daleko idące stwierdzenie, ale jak się przekonałem dość zasadne.

W ciągu ostatnich trzech tygodni mój blog był atakowany spamowymi komentarzami pochodzącymi z różnych źródeł, choć z tym samą, bardzo długą i bogatą w HTML zawartością, emailem i URL’ami. Akismet dzielnie stawiał czoła atakom i żadne z tych komentarzy nie ukazały się jako opublikowane na blogu. Jednak kumulowanie tych spamowych komentarzy przyczyniło się do wzrostu wielkości bazy danych. Moja baza “puchła” o 1MB dziennie tylko od tych komentarzy spamowych.

Nie trzeba opisywać, że w sytuacji kiedy płacę za ilośc wykorzystywanego miejsca, a baza jest współużytkowana przez innych klientów mojego providera, takie zachowanie może budzić niepokój.

Dlatego w niedługim czasie na blogu pojawi się captcha, która wydaje się na chwilę obecną jedynym rozwiązaniem przed tego rodzaju “atakami”.

Dla wszystkich użytkowników WordPress’a polecam wtyczkę Optimize DB, która pozwalała mi sprawnie przywracać bazę do optymalnego stanu po kasowaniu wielu komentarzy.

Dodatek do WordPress’a zapewniający bardzo sprawne renderowanie stron dla urządzeń mobilnych o nazwie MobilePress zapewnia sprawną obsługę blogów praktycznie na każdej komórce, czy innych urządzeniach przenośnych, jak choćby iPod Touch. Jest jednak jeden mały problem z tą wtyczką, który wynika bezpośrednio z jej funkcjonalności: motywy.

Każdy motyw używany w MobilePress korzysta z różnych plików składowych strony – header.php, page.php, footer.php. A co za tym idzie, by dołączyć np. skrypt Google Analytics trzeba edytować plik każdego motywu. Na szczęście domyślnie dostarczane są tylko dwa.

Aby dodać skrypt Google Analytics, wyedytuj dwa pliki:

  • /wp-content/plugins/mobilepress/themes/default/footer.php
  • /wp-content/plugins/mobilepress/themes/iphone/footer.php

i dodaj przed znacznik zamknięcia body skypt GA.

Dzięki temu prostemu zabiegowi zapewnisz sobie zliczanie wejść klientów komórkowych na swojego bloga.

Kontynuując jazzowe nazewnictwo z wersji 2.7 (wersja nazwana Coltrane po muzyku jazzowym Johnie Coltrane) wczoraj ukazała się nowa wersja silnika blogowego o numerze 2.8 nazwana Baker (od nazwiska amerykańskiego jazzmena Chet’a Baker’a).

WordPress w wersji 2.8 to przede wszystkim:

  • nowy panel administracyjny dla widgetów
  • theme sandbox – “piaskownica” dla schematów (możliwość przetestowania theme przed aktualizacją wyglądu bloga)
  • łatwa instalacja nowych themes (schematów) z katalogu online
  • wsparcie dla modułu rewrite w IIS 7.0
  • szybsze ładowanie stron poprzez kompresję i połączenie skryptów
  • nowe API dla widgetów

Pełną listę poprawek i dodatków można znaleźć na stronie

Na WordPress.TV ukazał się film prezentujący nową wersję. Film w całości po angielsku dostępny jest pod linkiem

Nową wersję można ściągnąć ze strony

Moja dzisiejsza implementacja modułu do wyświetlania bloga na urządzeniach mobilnych nie była udana, bo nikomu z odwiedzających mój blog nie wyświetlił się tak jak miał się wyświetlić na urządzeniu mobilnym.

Tomek Topa podsunął mi bardzo dobre, alternatywne rozwiązanie – MobilePress. Po zainstalowaniu i skonfigurowaniu, dodatek ten działa po prostu wyśmienicie.

IE6 na Windows Mobile 6.0 na HTC TyTN II:

Opera 9 na Windows Mobile 6.0 na HTC TyTN II:

Dziękuję wszystkim za testy. Mam nadzieję, że z nowym dodatkiem będziecie mogli czytać mojego bloga z komórek tak samo wygodnie, jak na komputerze.

Zainstalowałem dzisiaj wtyczkę do mojego silnika blogowego o nazwie WordPress Mobile Edition. Jej zadaniem jest wyświetlanie zawartości strony dostosowane do możliwości ekranów urządzeń mobilnych.

W związku z tym mam do Was prośbę. Z Waszej komórki wejdźcie na stronę:

i sprawdzcie, czy strona jest odpowiednio wyświetlana (rozmiar, brak pasków przewijania, etc). Jeśli nie, zajrzyjcie na poniższą stronę:

i prześlijcie mi Wasz user agent string, a dodam go do listy obsługiwanych urządzeń.

Read the rest of this entry »

Od dzisiaj pod wszystkimi postami zobaczycie oferty pracy publikowane przez agencję WorkIT.pl. Podobne oferty będą też dołączane od feeda RSS, ale tylko dla nowych postów, poprzednie nie ulegną zmianie (tak by nie wywołać lawiny uaktualnień w Waszym czytniku RSS). Oferty pod postami będą się ukazywać tylko na stronie posta, a nie na stronie głównej, tak by nie wyświetlać tych samych ofert po 10 razy (dla użytkowników WordPress’a – zmodyfikowany jest tylko plik single.php mojego szablonu).

Zdecydowałem się na ten krok by pomóc wszystkim tym, którzy boją się o swoją pracę czy też ją stracili w czasach kryzysu. Dzięki ofertom z WorkIT.pl mam nadzieję wspomóc Was w patrzeniu na przyszłość z z optymizmem – na rynku IT jest praca i kto wie, być może nawet lepsza niż ta, którą obecnie wykonujecie.

Nie ukrywam, że oferty te mają charakter reklamy i nie będę Was łudził, mogę z tego tytułu otrzymać jakieś pieniądze. Ale w odróżnieniu od Google Adsense, cel jaki uświęca ofertom z WorkIT.pl jest mi bliższy niż wyświetlanie reklam dla samej idei, że być może ktoś na nie kliknie co przełoży się na kilka centów, tak jak w przypadku Google.

Mam nadzieję, że te kilka linijek dodatkowego tekstu pod każdym postem i na RSS nie wpłynie negatywnie na postrzeganie tego bloga, a być może zachęci kilka osób do subskrypcji. Jak pisałem wyżej, kto wie – być może jest tam oferta, która jest właśnie dla Ciebie.

WordPress daje swoim użytkownikom dwie podstawowe metody zatwierdzania komentarzy:

  • komentarze moderowane, które czekają aż administrator je zatwierdzi bądź też podlegają automatycznym metodom moderacji (np. dwa bądź więcej linków w komentarzu może spowodować uznanie komentarza za potencjalny spam)
  • komentarze otwarte, które ukazują się natychmiast po ich opublikowaniu przez czytelnika bloga

Jest też metoda pośrednia, czyli automatyczne  zatwierdzanie komentarzy od czytelników, których poprzednie komentarze zostały już zatwierdzone. Ale ja chciałbym się skupić na dwóch wyżej wspomnianych.

Moderacja to czynność wymagająca dużej ilości czasu i poświęcenia, tym wyższego im więcej nasz blog ma czytelników. To rozwiązanie sprawdzające się najlepiej dla małych blogów, gdzie komentarze nie są publikowane w dużej ilości. Jeśli dodatkowo wykorzystamy opisaną przeze mnie metodę pośrednią, gdzie komentarz zostaje automatycznie zatwierdzony jeśli pochodzi od autora poprzednio zaakceptowanego komentarza, zmora moderacji może wydawać się trochę lżejsza.

Moderacja ma także inny odcień – nazwałbym go politycznym. Wyobraźmy sobie bloga, którego autor stawia kontrowersyjne tezy, z którymi ludzie się nie zgadzają. Moderacja w takim wypadku może być wykorzystana do publikowania tylko pochlebnych czy zgodnych z tezą autora komentarzy. Inni komentatorzy nigdy nie będą mieli dane zobaczyć swojego komentarza pod postem. Mimo, że blog jest własnością autora i może on dowolnie sterować wyświetlaną na jego stronach treścią, samo istnienie komentarzy daje jego czytelnikom możliwość dyskusji z autorem. Demokracja takiej dyskusji to jeden z filarów Internetu. Jakakolwiek cenzura na tym polu mogłaby wydawać się nieetyczna a w najlepszym przypadku szkodliwa dla samego autora.

Kiedy nasz blog staje się popularny albo nagle dosięga go fala digga, Technorati, Wykopu.pl czy w najgorszym przypadku – spamu, spędzanie czasu na moderacji może być jak walka z wiatrakami. Wtedy też zaczynamy rozglądać się za metodą alternatywną.

Tą alternatywną metodą jest otwarcie komentarzy dla wszystkich. Jeśli jednak moderacja była przez właścicieli blogów uznawana za zmorę i pochłaniała zbyt dużo czasu, usuwanie spamowych komentarzy, które zaczynają się pojawiać w momencie otwarcia naszego bloga na wszyskie komentarze, stanie się horrorem. W tym przypadku wprowadzenie rozwiązania, które przechwytuje spam staje się wręcz obowiązkowe.

Najlepszym rozwiązaniem jakie znam i które z powodzeniem wykorzystuję nazywa się Akismet. Jest to system zbudowany przez twórców WordPress’a, którego zadaniem jest ochrona blogów przed spamem. Odkąd zainstalowałem to narzędzie, a wydaję mi się, że było to już dobre kilka miesięcy temu Akismet obronił mnie przed 191,643 spamowymi komentarzami, przepuścił 2,008 nie-spamowych komentarzy przy dokładność w wykrywaniu spamu aż 99.945%! Ta dokładność oznacza, że Akismet przepuści tylko jeden spam na 1820 komentarzy. Jeśli porównamy to z wydajnością filtrów antyspamowych znanych z Outlook’a, Yahoo Mail, Live Mail czy GMail, 99.945% robi duże wrażenie.

Zaletą Akismet’a jest jego konstrukcja. Wszyscy użytkownicy, którzy mają zainstalowany ten dodatek na swoich blogach pomagają w osiąganiu jego dobrej wydajności. Każdy przepuszczony przez silnik komentarz spamowy jest oznaczany przez właściciela bloga, a Akismet “zapamiętuje” charakterysytkę tego komentarza spamowego, niejako ucząc się, by nie przepuścić go na żadnym innym blogu. Dzięki temu spam raz wykryty nigdy nie będzie przepuszczony na innych blogach. To jedno z najciekawszych i najlepszych rozwiązań, nie tyle w samej idei walki ze spamem, ile w metodzie jak to jest robione. Akismet działa niejako Wikipedia, kolekcjonując wiedzę i doświadczenie wielu blogów/blogerów jednak wykorzystuje tę wiedzę w praktyczny sposób – w celu zapewnienia lepszego działania swojego własnego silnika.

Kiedy piszę te słowa obok mnie leży książka Russella Norviga pt. Artificial Intelligence, A Modern Approach, którą wykorzystywałem do egzaminu z AI z zeszłego tygodnia. Nasuwa mi się do głowy pytanie, czy Akismet nie jest przykładem zubożonego systemu sztucznej inteligencji. Zubożonego, ponieważ system nie uczy się sam, a wykorzystuje do tego dezycje ludzkie. Jednak raz zdobytą w ten sposób wiedzę wykorzystuje bardzo dobrze i robi to sam, na podstawie reguł, jakie ma zdefiniowane.

Jednak nie o AI jest ta notka, a o komentarzach w WordPress. Z osobistego doświadczenia wiem, że metoda druga, czyli nie moderowanie komentarzy i współpraca z Akismet to najlepsze rozwiązanie. Mimo braku znajomości reguł, którymi Akismet się posługuje, co nie raz powodowało krytykę na forach Internetu[1], sama reguła otwartych komentarzy dla czytelników bloga jest jasna i zrozumiała.