Moje zdjęcie na pierwszej stronie Yahoo Events: Thanksgiving 2009
23 Listopad 2009
Koncern Yahoo wykorzystał zdjęcie, jakie zrobiłem w październiku 2006, na swojej stronie o Święcie Dziękczynienia (Thanksgiving Day). Zdjęcie przedstawia biegnących w maratonie zawodników. Maraton ten miał miejsce w Dublinie w 2006 roku.
Yahoo miało pełne prawo wykorzystać i dowolnie zmodyfikować moje zdjęcie z powodu licencji, jakiej użyłem. Licencja Creative Common użyta w tym wypadku pozwala:
- kopiować, rozpowszechniać, odtwarzać i wykonywać utwór
- tworzyć utwory zależne
Na następujących warunkach:
- Uznanie autorstwa – Utwór należy oznaczyć w sposób określony przez Twórcę lub Licencjodawcę
- Na tych samych warunkach – Jeśli zmienia się lub przekształca niniejszy utwór, lub tworzy inny na jego podstawie, można rozpowszechniać powstały w ten sposób nowy utwór tylko na podstawie takiej samej licencji.
Jako, że nigdy nie planowałem i nie planuję uczynić z fotografii nic więcej jak tylko sezonowego hobby znalezienie swojego zdjęcia na serwisie Yahoo jest dla mnie wielkim sukcesem. I ten sukces prawdopodobnie zawdzięczam licencji, którą wykorzystałem.
Prawdopodobnie nikt nie użyłby tego zdjęcia w najbliższym stuleciu jeśli wystawiłbym je na sprzedaż i opatrzył wielkim znakiem copyright. Powód? Są miliony lepszych zdjęć, zrobionych lepszą techniką i w lepszej rozdzielczości.
Oto strona Yahoo:
A poniżej wykorzystany obrazek:
Creative Common w akcji
10 Czerwiec 2009
Pewnego dnia dostałem od niejakiego Johna z firmy Hella Sound pytanie, czy mógłby wykorzystać moje zdjęcie z galerii na serwisie Flickr. Chodziło o moje zdjęcie drogi w Co. Donegal wykonane podczas moich wojaży po Irlandii:
John czuł potrzebę zapytania mnie o zgodę, mimo tego, że licencja jaką użyłem pozwala na używanie zdjęć w dowolny sposób, jedynie z zaznaczeniem kto jest autorem oryginału.
Dzisiaj dostałem emaila potwierdzającego użycie mojego zdjęcia i link do gotowej strony. Muszę przyznać, że efekt jest bardzo ciekawy i sprawił, że naprawdę poczułem się zadowolony ze sposobu w jaki zostało moje zdjęcie wykorzystane, a przede wszystkim, że zostało znalezione.
Link do strony: http://www.hellasound.com/
Najciekawszy z tej histori jest fakt wykorzystania w akcji licencji Creative Common. Licencja ta pozwala dowolnie wykorzystywać i przekształcać moje prace do celów komercyjnych i niekomercyjnych. Wymusza jedynie wzmiankę o autorze w. To doskonale odzwierciedla ducha wolności, jaki legł u podstaw Internetu.
Standards, stupid!
27 Grudzień 2008
To jest forum na Microsoft Technet dotyczące MOF – Microsoft Operation Framework. Ta strona to doskonała kopalnia wiedzy i doświadczeń innych osób w temacie MOF, szczególnie przydatne dla menedżerów IT i wszystkich zainteresowanych usprawnianiem zarządzania w IT.
Szkoda tylko, że ta sama strona na Firefox wygląda zgoła inaczej:
To dość męczące, jeśli nawet nie wkurzające by wiedzieć tę samą stronę dwojako w dwóch przeglądarkach.
Standards, stupid!
Podobno pracownicy MS to najwięksi krytycy firmy. Dołączam się zatem do krytyki.
Rekord ściągnięć Firefox 3.0
24 Czerwiec 2008
WWW trudną sztuką jest
1 Czerwiec 2008
Za kilka godzin wybieram się do hrabstwa Donegal, trochę zdjęć porobić, przewietrzyć się i nabrać powietrza w płuca. Szukałem więc po Internecie ciekawych miejsc gdzie możnaby obiektyw zachaczyć i w oko rzucił mi się największy park narodowy Irlandii – Glenveagh National Park.
Mają miłą dla oka, choć piekielnie prostą stronę www pod adresem http://www.glenveaghnationalpark.ie. Niby nic wielkiego, jednak moim zdumionym oczom ukazał się taki widok podczas przechodzenia ze strony na stronę.
Strona główna, tytuł strony: Glenveagh National Park – Homepage
Po kliknięciu na Visit Us, tytuł strony: Glenveagh National Park – Visit Us
Po kliknięciu na Activities, tytuł strony: Ballycroy National Park – Activities
Po kliknięciu na Wildlife, tytuł strony: Ballycroy National Park – Wildlife
Po kliknięciu na History, tytuł strony: Glenveagh National Park – History
Po kliknięciu na Geology, tytuł strony: Ballycroy National Park – Geology
Po kliknięcu na About Us, tytuł strony: Gleanveagh National Park – About Us
Po kliknięciu na Photo Gallery, tytuł strony: Burren National Park – Photo Gallery
Po kliknięciu na Gardens, tytuł strony: Gleanveagh National Park – Gardens
Dla osób, które nie znają Irlandii wyjaśnię obrazkowo gdzie znajdują się trzy wymienione parki:
Następnie, wiedziony przeczuciem zajrzałem na dwie pozostałe strony, parków Ballycroy i Burren. Oto zestawienie wszystkich trzech:
Widzicie podobieństwo? Pochodziłem po linkach na wszystkich 3 stronach, ale tylko ta o parku Glenveagh miała takie kfiatki. Dodatkowo, strona Activities na stronie Ballycroy jest pusta, ale ta na Glenveagh zawiera dość dobrze opisane trasy wycieczek. Czy czytelnik ma tu rozumieć, że komuś się pomieszało i zamiast na Ballycroy treść trafiła do Gleanveagh czy też to jedynie zły <title></title>?
Wszystkie trzy zostały stworzone dla Ministerstwa Środowiska, Dziedzictwa i Samorządów Irlandii (oryginalna nazwa: Department of the Environment, Heritage & Local Government). Jeśli takie dziedzictwo przekazują o środowisku lokalne samorządy, to z ciekawością poczytam inne strony.
Czy w Polsce strony rządowe/samorządowe mają podobne albo ciekawsze problemy?
Pierwszy mały sukces w fotografii
24 Maj 2008
Jedno z moich zdjęć z Maroka znalazło się tydzień temu w galerii. Microsoft Ireland zorganizował po raz 23 coroczną wystawę prac pracowników, rodzin i znajomych pracowników MS. Wystawa trwała od 19 do 23 maja w budynku nr 2 Microsoftu.
Oto zdjęcie, które zostało wystawione, a obok zdjęcie wykonane komórką prezentujące moją pracę dumnie wiszącą na wystawie.
Modem, neostrada albo nic
4 Maj 2008
Zainteresowałem się dzisiaj prezentacją o Windows XP SP3 na witrynie dobreprogramy.pl. Postanowiłem się trochę wyedukować, bo przyznam się, że nie wiem co SP3 wnosi nowego dla systemu operacyjnego XP.
Jednak kiedy kliknąłem gdzie trzeba zobaczyłem taki oto obrazek:

Czyli w powiększeniu:

Wychodzi z tego, że witryna dobreprogramy.pl potrafi oszacować czas ściągania tylko dla modemów 56kbit/s, Neostrady w dwóch odmianach, w tym tej o porywającej szybkości 512 kbit/s, ale innych już nie.
Chciałbym teraz zadać podchwytliwe pytanie autorom: a co jeśli mam łącze 3MBit/s z NTL? Albo kolejne, też podchwytliwe: 6MBit/s z AT&T?
Konstruowanie przyjaznego dla użytkownika interfejsu a jednocześnie zachowanie idei przekazu to bardzo trudne zadanie i nie każdemu się to udaje. Nawet Microsoft nie jest bez winy, popełniając coś takiego na stronie Download Center:

Na szczęście nie jest to aż tak widoczne i w oczy nie kłuje, choć fakt – istnieje. Daje jednak o wiele lepsze pojęcie o tym od czego prędkość łącza jest zależna – dial-up jest wolny, DSL/cable jest szybszy, a łącze T1 jest najszybsze. Wymieniane są tu technologie a nie nazwy produktów wiadomej firmy.
Tego typu przekaz informacji jest świadomym wprowadzaniem w błąd nieświadomego użytkownika, który później w odniesieniu do Internetu będzie używał nazwy neostrada (plus dla TP za doskonałe marketingowe pranie mózgu), ale nie będzie wiedział co odpowiedzieć na pytanie “Czy masz łącze DSL?” – oczywiście, że nie! – Mam neostradę!
Na marginesie, w Irlandii do niedawna świadomość komputera czy laptopa ograniczała się do jednego: Dell. Słynne “dude, you’ve got a Dell” przerodziło się w prostą przekładnię “chcę kupić komputer = chcę kupić Dell’a”. Później Argos czy Lidle zaczęły sprzedawać Asusy i Acery po 400€…
Do tej pory widok z lotu ptaka na mapach Live.com był ograniczony do większych miast i to przeważnie w USA. Jednak od zeszłego tygodnia na stronie maps.live.com można oglądać zdjęcia z lotu ptaka (czyli bliższe i bardziej dokładne) takich miast jak Dublin, Carlow, Cork, Galway, Limerick, Navan czy Wexford.
Poniżej zrobiłem małe zestawienie kilku miejsc z Dublina.
Większość odwiedzających Irlandię zaczyna swoją przygodę na lotnisku w Dublinie.
Przejeżdżając przez centrum O’Connell St nie można nie zauważyć GPO, czyli General Post Office – budynku na stałe wpisanego w historię walki o niepodległość Irlandii. Obok stoi The Spire (Spire of Dublin), czyli monumentalny, 120-metrowy metalowy szpikulec na środku ulicy.
Jadąc dalej przejeżdza się przez most O’Connell Bridge (szerszy niż dłuższy).
Jeśli zdecydujemy się na pieszą wędrówkę w stronę Temple Bar, nie można nie zauważyć Ha’Penny Bridge.
Idąc dalej w kierunku stacji Heuston na prawej miniemy budynki Four Courts, czyli budynki sądów.
Jeśli jednak zdecydujemy się zwiedzić brzegi rzeki Liffey w przeciwnym kierunku zobaczymy Custom House – budynek, który był świadkiem masowej emigracji Irlandczyków do ziemi obiecanej, Stanów Zjednoczonych, w czasie klęski głodu. Z nabrzeża przed tym budynkiem odpływały statki w podróż przez ocean.
Kierując się w stronę St. Stephen’s Green będziemy mijali po lewej stronie Trinity College, jedną z najstarszych w Europie uczelni wyższych.
Idąc dalej, dołączymy do tłumu ludzi na Grafton Street, ulicy słynnej z najdroższych sklepów w Irlandii.
Tak odmienne historycznie od świadectwa Custom House jest także Dundrum Shopping Centre, największe w Irlandii centrum handlowe (na tym zdjęciu widać tylko fragment).
Jednak, jeśli wizyta jest stricte businessowa, np. by odwiedzić Microsoft w Sandyford, by nie pomylić, budynki Atrium A & B wyglądają tak:
Centrum deweloperskie Microsoftu (EDC) położone jest w odległości około 2 km, w Leoparstown:
Dla porównania, budynek 114 (mój team) na kampusie w Redmond, do którego wybieram się w przyszłą środę.
Zdjęcia z Irlandii nie zostały zrobione wczoraj, o czym może świadczyć istnienie żurawi i budnków w konstrukcji obok miejsca, gdzie mieszkam:
Ten żółty żuraw, który jest widoczny na tym zdjęciu został przeze mnie uwieczniony na poniższej fotografii. Jak widać, był już w rozbiórce, a zdjęcie zostało wykonane 7 sierpnia 2007.
Live ze swoim “bird’s eye” jest rewelacyjny. Pozwala zobaczyć odległe miejsca bez ruszania się z domu. Mimo, że zdjęcia nie oddają w pełni klimatu Irlandii pozwalają jednak zobaczyć kawałek miejsca, który stał się dla dziesiątków tysięcy Polaków drugim domem.
Jest nowy WordPress 2.5
29 Marzec 2008

Więcej na stronie wordpress.org.
Update
A tak wygląda moja strona administracyjna po aktualizacji. Jest świeżo i czysto. Już lubię nowego WP 2.5.




























