I po zmianie hostingu…
31 Maj 2009
Zakończyłem dzisiaj przeprowadzkę mojego bloga z hostingu w firmie Register365 na współdzielone serwery firmy Blacknight. Nie obyło się bez niespodzianek, ale teraz strona na nowym serwerze chodzi znacznie lepiej niż w poprzednim. Dziękuję wszystkim, którzy podsyłali wyniki traceroute na Blacknight.com (więcej).
Jedyny problem z jakim się zetknąłem, z którym walczyłem przez chwilę czasu, była sprawa pluginów, a konkretnie jednego: WP Super Cache. Po przenosinach i zmianach konfiguracyjnych w pliku wp-config.php, zamiast strony pokazywała się pustka – biała strona bez jakiegokolwiek kodu źródłowego. Zacząłem analizować i wyłączać zbędne elementy WordPress’a poprzez modyfikację wp-config.php. Zacząłem od języka, jednak ta zmiana nic nie wniosła. Dopiero skomentowanie linii
define(‘WP_CACHE’, true);
spowodowało, że ujrzałem treść strony. Ostatecznie dopiero przeinstalowanie wtyczki pozwoliło mi przywrócić stronę do dokładnie takiego stanu jak na poprzednim hostingu.
Zanim więc zabierzecie się za zmianę hostingu, radzę wyłączyć WP Super Cache jak i inne wtyczki w celu uniknięcia problemów.
Dlaczego powinienem myśleć o zmianie hostingu?
9 Styczeń 2009
Północ dnia wczorajszego. Ja skupiony nad książką Distributed Systems, Concepts and Design by George Coulouris, Jean Dallimore and Time Kindberg. Zerknąłem na chwilkę czy nie mam nowych komentarzy na blogu. Efekt: strona się nie otwiera. Standardowo mój serwer odpowiada na PING, jednak o północy zdarzyło się inaczej:
Request timed out.
Request timed out.
Request timed out.
Żadnych informacji o planowanym downtime czy innych utrudnieniach ze strony providera. Nie lubię nie być poinformowany o problemach z hostingiem, które mogą mnie dotknąć.
Czy ktoś z Polski może sprawdzić jak wygląda PING do mojego kandydata na przyszły hosting – www.blacknight.com. I poprosiłbym jeszcze o traceroute
Irlandzki Register365 już nie irlandzki
29 Maj 2008
Największa irlandzka firma hostingowa Register365 już nie jest irlandzka. Została wykupiona przez brytyjską firmę Namesco. Hostging365, którego oddziałem był Register365 skoncentruje swoje działania na usłudze serwerów dedykowanych.
Pomoc techniczna zostanie przeniesiona do Wielkiej Brytanii, wszystkie pozostałe usługi zostaną w Irlandii.
ITblog jest hostowany na Register365.
hosting365.ie i allow_url_fopen z php.ini
12 Maj 2008
Wróciłem do irlandzkiej strefy czasowej, pogody i waluty, i mimo, że różnica czasowa wciąż mnie jeszcze trzyma za oceanem jakoś staram się funkcjonować.
Zaskoczył mnie dzisiaj mój provider hosting365.ie (register365.ie) wysyłając do wszystkich swoich klientów informację o tym, że wyłączają w niedługim czasie opcję allow_url_fopen w php.ini. Oznacza to, że WordPress nie będzie w stanie przyjmować pingbacków (więcej tutaj). Jeśli ktoś zna metodę obejścia, to bardzo chętnie poczytam, bo zanik trackbacków to nieco jak brak części funkcjonalności bloga.
Krótkie wakacje zakończone
24 Marzec 2008
Wczoraj wieczorem wróciłem do Dublina, tym samym kończąc moje krótkie, tygodniowe wakacje. To wystarczyło, by naładować baterie pod palmami i na pustyni. Tylko tydzień wystarczył także, by przeżyć szok termiczny związany z aż 25-stopniową różnicą temperatur między Marakeszem a Londynem.
Tak jak podejrzewałem, zużyłem blisko połowę z 30GB dysku, jaki wziąłem na zdjęcia. W sumie zrobiłem 1277 zdjęć, niektóre kopiując kilka razy, tak dla pewności. Pełna galeria znajduje się, jak zwykle, na Flickr.com.
Sprawdziłem jak bardzo ludzie i spamboty za mną tęsknili. Poczta firmowa – 4834 wiadomości (spam: 2), poczta prywatna 269 wiadomości, z czego aż 252 to spam! Dzięki Ci hosting365.ie za 96% spamu! Google Reader powitał mnie 1236 nowymi postami na blogach i serwisach, które subskrybuje. W tym czasie, tydzień 16-23 marca odwiedziło ten blog 2419 osób, z czego aż 84% to nowi użytkownicy.
Czas trochę popracować do następnych wakacji…
Zonk
12 Luty 2008
Dziś miała miejsca mała przerwa w “nadawaniu” na ITblog. Mój provider, hosting365.ie, był święcie przekonany, że numer mojej karty kredytowej był niepoprawny i nie był w stanie ściągnąć ostatnich 4 płatności. Po krótkiej rozmowie telefonicznej okazało się, że numer jest poprawny, co więcej – karta działa, a co najbardziej ucieszyło i mnie i obsługę hosting365 – mogą sobie pobrać pieniążki. W czym zatem był problem i dlaczego od razu należało zawieszać moją stronę, skoro wystarczył jeden telefon?
2007, to był dobry rok
22 Styczeń 2008
Długo zwlekałem z podsumowaniami roku 2007. Czekałem aż wybrzmią się gazety, strony, blogi, by z odrobiną dystansu i bez wpadania w utarte schematy napisać jak minął mi ten rok 2007.
Praca. Microsoft.
W 2007 roku, poza codziennymi obowiązkami z zakresu codesign i AV, zacząłem podążać w kierunku narzędzi business intelligence. Jedno z nich, na użytek swojej grupy napisałem nawet sam [1]. Co się kryje pod terminem business intelligence? SQL Server, SQL Reporting Services, Sharepoint Server, Project Server, Project Portfolio Server. Tych dwóch ostatnich produktów Microsoft nie zalicza do grona BI, w ich miejsce wstawiając PerformancePoint Server, ja jednak wykazuje inicjatywę we własnej terminologii. W celu optymalizacji procesów i zarządzania projektami zaproponowałem kilka rozwiązań wykorzystujących BI. Z tego wszystkiego stałem się menedżerem projektu i tak już zostało.
Pod koniec roku zakupiłem sobie książkę Davida Allena Getting Things Done. Bardzo pożyteczna lektura!
Ucierpiały moje wakacje. W zeszłym roku nie byłem zbyt często na urlopie, dlatego na 2008 przeniosło mi się 12 niewykorzystanych dni. W sumie 37 do wykorzystania!
Blog. ITblog.
Po miesiącach walki z Servage [2] zmieniłem hosting na irlandzką firmę hosting365.ie. Moja strona jest teraz dostępna, a przynajmniej od momentu przenosin była dostępna, przez 100% czasu. Nie mam problemów z konfiguracją, nie kontaktowałem się jeszcze ani razu z pomocą techniczną. Niestety, nowy hosting ma problem ze spamem. Jest go zdecydowanie za dużo a ochrony żadnej brak [3].
Mam więcej czytelników, co mnie bardzo cieszy i bardzo motywuje do dalszej pracy. Ze statystyk z Feedburner’a wynika, że 2007 był rekordowo dobrym rokiem pod względem czytelnictwa.

Google Analytics też potwierdza te trendy, choć już nie tak wyraźne. Wnioskuję, że większość internautów woli czytać bloga przez RSS niż zaglądając na stronę. Analytics pokazał mi, że różnice rok do roku czasami były dość dramatyczne:

Rok do roku zanotowałem wzrost odwiedzin o ponad 72%, 75% na page views, bounce rate spadł o ponad 3% co też jest pocieszające, długość czasu spędzonego na stronie wzrosła o ponad 11%. Miałem natomiast o 4% mniej nowych wizyt niż w roku 2006. Przy jednoczesnym wzroście w odwiedzalności oznaczać to może, że mam stałych czytelników. Dziękuję, wpadajcie częściej!
Bardzo duży bo prawie 185% wzrost zaobserwowałem przy ruchu przychodzącym z Wielkiej Brytanii. Na drugim miejscu, ze 146% uplasowała się Irlandia i 125% – Stany Zjednoczone. Innymi statystykami już nie będę zanudzał. Wszystkie te dane pochodzą z Google Analytics, gdzie jest dostępna opcja porównywania zebranych danych. Naprawdę dobre narzędzie!
A co w 2008 roku? Premiera Windows Server 2008, Windows Vista SP1, Windows XP SP3 i kilku innych produktów, których nie pamiętam bądź wymieniać nie mogę
W niedługim czasie postaram się opublikować kilka materiałów wideo prezentujących kilka narzędzi z zakresu business intelligence. Natomiast w drugiej połowie roku skupię się na mojej pracy na uczelni i projekcie sieci rozproszonej. DIT pomoże mi nawiązać kontakt z IBM i Google, które wspólnie tworzą uczelniany grid.
Życzę Dobrego Roku 2008!
Servage.net. Koniec przygody.
30 Październik 2007
Ten post jest dowodem, że przenosiny na nową platformę Hosting365.ie zakończyły się sukcesem.
Post mortem mojej przygody z Servage.net wkrótce.
Codziennie wygrywam!
20 Październik 2007
Patrząc na moją korespondencję w prywatnej skrzynce z ostatnich kilku tygodni wynika, że powinienem być już multimilionerem, jeśli nie multimiliarderem. Codziennie dostaję co najmniej kilka emaili (co dziwne, nierzadko są to kopie tego samego emaila od tej samej osoby – czyżby już jeden nie wystarczył, by przekazać tak radosną nowinę?), które informują mnie, że albo księżniczka Diana z rodu Williams, niejaki Mark zamieszkały w Londynie rezprezentujący bardzo majętną, nieznaną mi bliżej rodzinę, księżniczka Pamela, córka króla Jerry’ego Martins’a, Makrson z Manchesteru, prawnik z Londynu Paul Frank, czy nawet sam Microsoft obdarowywują mnie grubymi milionami dolarów albo funtów. Od tak po prostu – ktoś zdecydował, zapewne sam Bóg pokazał palcem, że to ja mam dostać te miliony dolarów.
W zamian potrzebują tylko kilka szczegółow, takich jak: moje imie i nazwisko (dziwne, przecież już te dane posiadają), adres, kraj zamieszkania, wiek, zawód i numer telefonu. Co niektórzy chcą dodatkowo informacji o mojej płci, numer telefonu komórkowego czy numer faksu.
Wszystkie emaile pochodzą z darmowych skrzynek, zapewne by zaoszczędzić kilka dolarów, bym mógł dostać równe 10,500,000 USD, a nie 10,499,995 USD.
I pewnie byłbym już multimilarderem, gdyby te wiadomości nie były spamem, mającym na celu wyłudzenie danych osobowych (identity theft). I pewnie nie pisałbym tych słów, gdybym pozostał dalej na platformie servage.net, która w przeciwieństwie do hosting365.ie oferuje darmową ochronę antyspamową. W h365 za tę usługę trzeba płacić €9.95 miesięcznie za ochronę 5 skrzynek, z limitem 1000 wiadomości na miesiąc.
Tomku (zwracam się do Tomka Kozłowskiego z Hosting365), wytłumacz mi proszę cel tego frycowego albo “klimatycznego”, bo nie mogę pojąć jaką rolę odgrywa ta usługa w Waszym business planie? Prawie wszyscy, łącznie z darmowymi (!) usługodawcami, Yahoo, MSN, Google, nawet polski Onet i WP oferują usługę ochrony przed spamem za darmo, bo widzą w tym korzyść nie tylko dla swoich klientów ale i dla siebie. Mniej spamu oznacza mniejsze transfery, mniejsze obciążenie systemów, tym samym w prostej przekładni więcej klientów/serwer i mniej pracy dla supportu.
Bez ochrony spamowej, klienci którzy mają miesięczne czy roczne ograniczenia w transferze (tak jak ja – 50GB/miesiąc) de facto płacą za spam jaki do nich dociera. Czy to nie powinno być przypadkiem odwrotnie – spamerzy powinni płacić za korespondencję, a nie odbiorcy wiadomości.
Płatna ochrona spamowa to bardzo krótkowzroczne działanie, pomagające działaniu spamerów, a nie w walce z nimi.
Hosting365 powinien zaoferować w standardzie wszystkie dostępne na rynku narzędzia walki ze spamem: black list, white list, graylisting, SPF, DNSBL i inne, które można znaleźć na stronie Wikipedii Anti-spam techniques (e-mail), nawet jeśli klienci hostingowi, który do tej pory płacili €3.95 co miesiąc mieliby płacić więcej (w mojej ocenie €5-10 za standardowy pakiet byłoby akceptowalne).
Hosting365, your turn.