W dniu 01 lutego 2010 o godz. 20:00 odbędzie się polska premiera sesji Pauli Januszkiewicz (Microsoft MVP: Enterprise Security): Techniki hakerskie użyteczne dla administratora IT (Useful Hacker Techniques: Which Part of Hackers’ Knowledge Will Help You in Efficient IT Administration?).

Paula Januszkiewicz (MVP: Enterprise Security) - Techniki hakerskie użyteczne dla administratora IT

Sesja miała swoją premierę na TechEd 2009 w Berlinie i cieszyła się tak dużym zainteresowaniem, że na ponad trzystuosobowej sali zabrakło miejsca dla wszystkich chętnych i organizatorzy zadecydowali o jej dodatkowym powtórzeniu w ostatnim dniu konferencji. Udział w sesji jest bezpłatny. Do obejrzenia prezentacji wymagany jest Microsoft Live Meeting.

Więcej szczegółów na stronie VirtualStudy.pl. Wymagana jest rejestracja. Liczba miejsc ograniczona.

Przyznam, że z dużą satysfakcją obserwuję zamieszanie związane z akcją antypiracką Microsoftu wymierzoną w modyfikowane konsole. Akcja “Nie przerabiam. Nie kradnę” spotkała się ze społeczną kontr-akcją zatytułowaną “Nie sprzedaję wybrakowanego produktu – nie kradnę“. Cóż za piękny dialog! Microsoft mówi, klienci odpowiadają, cios za ciosem. W tej wymianie zdań zarówno jedna jak i druga strona zdają się mieć rację. Ale różnią się w tym, co mówią.

Microsoft stawia sprawę dość jasno – nie piratuj, używaj oryginalnych gier, nie modyfikuj konsoli. To przestępstwo, to kradzież, to jest fuj i nieładnie. Ale klienci odpowiadają bardzo wyraźnie – nie kradniemy, ale jesteśmy zmuszani by omijać prawo, by dostać to, czego oczekujemy i za co płacimy.

To, że piratowanie (i co za tym idzie modyfikacja konsoli, by w taką grę zagrać) jest nielegalne i zwyczajnie nieuczciwe nie ma co polemizować. Ale o tym jak traktowani są uczciwi klienci można i nawet powinno się rozmawiać.

Gracze oczekują, że jeśli kupują gry na Xbox po cenie zbliżonej do średniej europejskiej, to otrzymają to, co dostają ich koledzy z Unii Europejskiej – dostęp do Xbox Live i dodatków do gier, społeczności i możliwości grania przez sieć.

Xbox Live dostępne jest w 26 krajach na świecie (zobacz mapkę, kliknij by powiększyć). Mapka dostępności usługi Xbox LiveJak można zobaczyć na mapce i przeczytać na Wikipedii, usługa ta dostępna jest prawie we wszystkich krajach europejskich: Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Niemcy, Irlandia, Włochy, Holandia, Norwegia, Portugalia, Hiszpania, Szwecja, Szwajcaria, Wielka Brytania. Warto tutaj zwrócić uwagę, że prawie wszystkie wymienione tutaj krają stanowią trzon Unii Europejskiej (tzw. stara Unia).

Wydaje się, że mamy tutaj powtórkę sytuacji ze sklepem Apple – iTunes. Podobnie jak Xbox Live, iTunes nie jest dostępny dla polskich klientów. Oba przypadki są podobne, bo w oby mamy do czynienia z licencjami i z prawem autorskim. Zarówno iTunes, jak i Xbox Live dystrybuują IP (intellectual property). Jednak, w odróżnieniu do iTunes, brak dostępności Xbox Live w nowych krajach Unii nie zainteresowała jeszcze dziennikarzy z Wyborczej, czy odpowiedniego komisarza w Komisji Europejskiej.

Microsoft mówi, klienci odpowiadają, a karawana jedzie dalej. Przypuszczam, że nawet kilka tysięcy kont w Xbox Live używanych w Polsce zarejestrowane jest na fikcyjne adresy w USA czy Wielkiej Brytanii. Nasza droga emigracja na pewno pomaga swoim rodzinom w kraju udostępniając adresy, może nawet numery kart kredytowych. I wszystko to, w świetle regulaminu korzystania z Xbox Live, nielegalnie. Będę spekulował, że z imię zysków, Microsoft przymyka na to oko.

Popieram tą akcję, choć sam nie mam Xbox i nie gram, a z racji mieszkania w Belgii nie byłbym dotknięty problemem braku Xbox Live. Ta akcja jest wyrazem świadomej odpowiedzi i żądań klientów, którzy wystąpili w obronie swoich praw. Konsumenci nie chcą, by Polska była traktowana jako rynek drugiej kategorii.

Moja opinia na temat braku dostępności Xbox Live nie jest różna od tej, jaką miałem rok temu, kiedy wciąż pracowałem w Microsoft. Tak jak rok temu, tak i teraz nie jestem dumny z tego jak Microsoft traktuje użytkowników swojej konsoli w Polsce.

Więcej:

Od dzisiaj pod wszystkimi postami zobaczycie oferty pracy publikowane przez agencję WorkIT.pl. Podobne oferty będą też dołączane od feeda RSS, ale tylko dla nowych postów, poprzednie nie ulegną zmianie (tak by nie wywołać lawiny uaktualnień w Waszym czytniku RSS). Oferty pod postami będą się ukazywać tylko na stronie posta, a nie na stronie głównej, tak by nie wyświetlać tych samych ofert po 10 razy (dla użytkowników WordPress’a – zmodyfikowany jest tylko plik single.php mojego szablonu).

Zdecydowałem się na ten krok by pomóc wszystkim tym, którzy boją się o swoją pracę czy też ją stracili w czasach kryzysu. Dzięki ofertom z WorkIT.pl mam nadzieję wspomóc Was w patrzeniu na przyszłość z z optymizmem – na rynku IT jest praca i kto wie, być może nawet lepsza niż ta, którą obecnie wykonujecie.

Nie ukrywam, że oferty te mają charakter reklamy i nie będę Was łudził, mogę z tego tytułu otrzymać jakieś pieniądze. Ale w odróżnieniu od Google Adsense, cel jaki uświęca ofertom z WorkIT.pl jest mi bliższy niż wyświetlanie reklam dla samej idei, że być może ktoś na nie kliknie co przełoży się na kilka centów, tak jak w przypadku Google.

Mam nadzieję, że te kilka linijek dodatkowego tekstu pod każdym postem i na RSS nie wpłynie negatywnie na postrzeganie tego bloga, a być może zachęci kilka osób do subskrypcji. Jak pisałem wyżej, kto wie – być może jest tam oferta, która jest właśnie dla Ciebie.

…tytuł może być mylący, ale końcowy efekt będzie ten sam.

Na Windows Update ukazała się lista 33 dodatków językowych do Windows 7 Release Candidate. Pośród języków takich jak duński czy japoński znajdziemy też dodatek zmieniający system na polski. Dodatek zajmuje niecałe 48MB.

Dodatki językowe do ściągnięcia

Dodatki językowe do ściągnięcia

Dodatek ten zmienia domyślny język naszego systemu na język polski. Zmiany dotyczą tylko systemu, a nie aplikacji, które mamy zainstalowane (np. angielska przeglądarka).

Aktualizacja

Użyty przeze mnie obrazek pokazuje jedynie 64-bitowe wersje językowe. Windows Update dostosowywuje architekturę dodatków do architektury systemu, na którym dodatki mają być zainstalowane. Z powodu korzystania przeze mnie z wersji 64-bitowej Windows 7 RC, dostępne mam tylko dodatki 64-bitowe.

Artukuł http://support.microsoft.com/kb/967828 nie wspomina o limitacjach dodatków językowych na konkretną architekturę, ale wspomina o konkretnej wersji Windows 7 RC: Ultimate.

Aktualizacja nr 2

Notatki na piasku: Windows 7 RC umie rozpoznać jak piszę po polsku

Link do mojego bloga został dzisiaj opublikowany na stronach Centrum Prasowego Microsoft Polska.

Centrum Prasowe Microsoft Polska
Centrum Prasowe Microsoft Polska

Link do centrum prasowego: http://www.microsoft.com/poland/centrumprasowe

Update

Powinieniem był wspomnieć, że jest to już drugi link na serwisie microsoft.com, który kieruje na moją stronę. Pierwszy raz miałem zaszczyt zagościć na stronach MS, kiedy była tworzona lista blogów poruszających tematykę Windows XP. Stworzona została wtedy strona o nazwie Windows XP Related Communities. Tam obok tak znanych serwisów jak bink.nu, bloga Ed’a Bott’a, TweakXP.com czy Neowin.net znalazła się także i moja strona.

Od tamtego czasu nie miałem okazji napisać do właścicieli tej strony o zmianę opisu, bo dzisiaj wydaje się być trochę skromny: “Site describes all new software, betas, events coming from Microsoft and Microsoft’s partners.”.

Link: http://www.microsoft.com/windowsxp/expertzone/related

Wydaje się, że czasy dobre czasy serwis Nasze Klasa ma już za sobą.

Kilka tygodni temu wpadłem na pomysł, by zorganizować 10-lecie matury. Napisałem na forum swojej klasy na forum NK i spotkałem się z dwiema odpowiedziami (!). Tak zaskakująco niska frekwencja wśród ludzi wcześniej bardzo aktywnych na serwisie bardzo mnie zastanowiła. Zastanowiła mnie także mniejsza niż wcześniej aktywność ludzi na innych forach czy też w dodawaniu zdjęć na swoje profile.

Zajrzałem na alexa.com by przekonać jakie są obecne trendy serwisu nasza-klasa.pl:

Statystyki NK

Statystyki NK

Z powyższego wykresu wynika, że NK nie notuje wzrostów od początku stycznia tego roku. Mało, że nie notuje wzrostu, to w ciągu ostatnich 3 miesięcy miał odnotował spadek w odwiedzialności o 6.21%. Dodatkowo, ostatni dołek w odwiedzinach jest porównywalny z ruchem, jaki serwis miał w maju zeszłego roku.

Nie wiem skąd alexa.com czerpie informacje nt. odwiedzalności innych portali i nie wiem jaką ma dokładność. Dane te stanowią dla mnie jedynie jakąś wskazówkę, a nie przedstawiają dokładnej analizy sytuacji serwisu.

Nasza-klasa.pl powinna czym prędzej zmienić swój profil działalności, by był bardziej zbliżony do Facebook.com czy bebo.com, jeśli nie chce notować jeszcze większych spadków. Na dłuższą metę serwis, który odwiedza się tylko po to, by założyć tam profil klasowy, dodać się do kilku szkół i dodać kilka zdjęć nie ma szans powodzenia. Ta strona stanie się archiwum, a nie żyjącą stroną społecznościową.

Na marginesie, będąc na alexa.com, zauważyłem że wśród 20 najczęściej odwiedzanych z Polski serwisów należy pornograficzny serwis redtube.com (miejsce 18-te, szczegóły tutaj). Takiej popularności ten serwis nie notuje wśród mieszkańców Irlandii, UK czy Stanów Zjednoczonych. Z danych alexa.com wynika, że mieszkańcy żadnego innego kraju nie odwiedzają tego serwisu, tak często jak robia to Polacy. Serwis ten znalazł się na miejscu 24 na liście popularnych wśród mieszkańców Filipin (szczegóły tutaj). Czy tylko ja widzę problem?

Rok więzienia i prawie 4 mln dol. odszkodowania – wyrok szwedzkiego sądu na właścicieli serwisu The Pirate Bay jest jak na Skandynawię wyjątkowo surowy. I mimo euforii firm fonograficznych i filmowych będzie wyjątkowo nieskuteczny.

pisze na łamach Gazety Wyborczej Piotr Miączyński i Tomasz Grynkiewicz w artykule Nie zawrócisz kijem sieci. Na koniec dodają:

Przemysł muzyczny i filmowy musi nauczyć się zarabiania na sieci. Musi zacząć przyzwyczajać ludzi, że za muzykę i film się płaci. Prawdopodobnie dużo mniej niż do tej pory, jednak się płaci. Ale takiej edukacji nie da się przeprowadzić, wsadzając ludzi do więzień.

Więcej

Jest środek nocy. W domu cicho jak makiem zasiał i wszyscy już w łóżkach. Chcesz się dowiedzieć co ważnego wydarzyło się w mijającym dniu i wchodzisz na stronę Wyborczej … i starasz się jak najszybciej wyłączyć dźwięk, bo nagle przez głośniki komputerowe sączy się głośna quasi-elektroniczna muzyka, która może obudzić rodzinę.

To reklama nowego serialu na TVP2, Tancerze. A Ty, chcąc czy nie chcąc, musisz zareagować na nachalność tej reklamy, wyłączając dźwięk, by nikogo nie obudzić.

To nie pierwszy raz, kiedy spotkałem się z podobną praktyką multimedialnych reklam na www i nie pierwszy raz, kiedy muszę wyłączać dźwięk. I zapewne nie ostatni, przynajmniej do momentu aż ktoś dojdzie do wniosku, że fajnie byłoby mieć w przeglądarce plug-in, który wyłącza dźwięk takim intruzom.

Klipy wideo w blokach reklamowych na stronach www to bardzo dobry i przyciągający oko środek przekazu. Są skuteczniejsze niż statyczne obrazy. Im zabawniejsze, tym efekt lepszy.

Po raz pierwszy tego typu reklamy zobaczyłem bodajże na stronach www telewizji CNN. Zwróciłem uwagę na nie, bo coś z boku ekranu skakało, ruszało się i drażniło oko. Ale te reklamy były inne. Te reklamy w ustawieniach domyślnych miały wyłączony dźwięk, a widz jeśli był zainteresowany, mógł go sobie włączyć. Dawało mi to możliwość wyboru i powodowało lepszy kontakt z użytkownikiem Internetu, widzem i potencjalnym klientem. Było formą dialogu, chcę usłyszeć – klikam. Nie chcę, ignoruję reklamę. Mój odbiór takiej może być pozytywny bądź w najgorszym dla agencji reklamowej przypadku – neutralny.

Reklamy, które zmuszają mnie do wykonania jakiejkolwiek czynności budzą we mnie złość. Nie ma tu formy dialogu z klientem – jest wymuszenie zabrania głosu. Wobec takiej reklamy nie mogę pozostać obojętny. To nie treść przyciąga mnie do wyrażenia swojej opinii nt. reklamowanego produktu, ale sposób w jaki reklama jest mi prezentowana. I ta forma nie jest zabawna albo kontrowersyjna, jest agresywna. To nachalność, ignorancja, buta, narzucanie się, natarczywość. To takie odczucia powoduje we mnie reklamowany produkt.

Reklama jednak zadziałała. O reklamowanym produkcie mówię czy piszę. Nie ważne przecież jak, ale piszę, co wydaje się być obecnie trendem w tzw. kulturze. Czy to jednak o to Telewizji Publicznej chodziło? O moje uczucie odrazy do ich metod reklamowych? Wątpię. A jeśli tak, to jestem zadowolony, że od ponad 4 lat nie muszę płacić abonamentu i nie przyczyniam się do powstawania podobnych pomyłek.

Od wczoraj na stronach polskiego oddziału Microsoftu dostępna jest specjalna, “społecznościowa” wersja IE8. Polska i angielska wersja przeglądarki, dostępna w odmianach na Windows XP, Windows Vista (32 i 64 bit), Windows Server 2003 i 2008 (32 i 64 bit) zawiera listę stron i blogów polecanych przez polską społeczność skupioną wokół WSS.PL.

Adres mojej skromnej strony znalazł się na liście blogów polskich specjalistów IT, za co jestem bardzo wdzięczny.

Oto zrzut ekranu Windows XP z IE8 “IT Community Edition” z mojego VPC na Windows 7 (kliknij, by zobaczyć większą wersję):

Specjalną wersję IE78 można ściągnąć z poniższej strony:

http://www.microsoft.com/poland/technet/ie8/default.mspx

Więcej informacji:

http://www.wss.pl/NewsList/1,10754/Comments.aspx

Oto, co zobaczyłem dzisiaj klikając na hasło “Sarah Pallin”:

Lot z pewnością potrzebuje większych przychodów.