Półtora roku później: Apple MacBook Pro wciąż droższy w Polsce niż w większości krajów europejskich
7 Październik 2009
To jest kontynuacja tematu, który rozpocząłem ponad półtora roku temu. W notce z dnia 25. marca 2008 napisałem, że Apple MacBook Pro nigdzie w Europie nie był tak drogi, jak w Polsce, co udowodniłem odwiedzając sklepy internetowe Apple w krajach europejskich, a także USA, Kanady i Australii. Artykuł ten spotkał się z dużym zainteresowaniem i wielu czytelników zostawiło swoje uwagi.
Minęło ponad 18 miesięcy i postanowiłem sprawdzić jak obecnie wyglądają ceny najdroższego modelu laptopa ze stajni Apple (konfiguracja: CPU 2.8GHz, 4GB RAM, HDD 500GB, 17″). Nie jest to porównanie tego samego modelu, co poprzednio, bo Apple wypuścił nowe, bardziej wydajne modele.
Poniższe wyniki zostały oparte na kursach walut publikowanych na stronie XE.com i odzwierciedlają ceny z dnia 7. października 2009.

Jak widać z tego zestawienia, polska cena Apple Mac Book Pro nie jest już najwyższą w Europie, ale i tak jest o blisko 90EUR wyższa niż w większości krajów europejskich. Jedynie Szwecja, Norwegia i południowy sąsiad Polski – Czechy mają wyższe ceny niż w Polsce. Apple w Polsce i Czechach nie ma sklepu internetowego tak jak we wszystkich innych wymienionych krajach. Komputery dystrybuowane są przez autoryzowane sklepy sprzedaży. Cena dla Polskiego Mac Book Pro została wzięta ze strony sklepu iSpot.
Microsoft Security Essentials – darmowy i lekki program antywirusowy
24 Czerwiec 2009
Microsoft oficjalnie zakończył dostępność wersji beta swojego nowego produktu, Security Essentials, jednak program wciąż jest dostępny na innych serwerach. Softpedia udostępnia wersje 32 i 64 bitowe dla Windows 7, Vista i Windows XP (na chwile obecną link wciąż działa, ale prawnicy Microsoftu już mogli zacząć działać).
Ten niedawno stworzony produkt to darmowa wersja Microsoft Windows Live OneCare, czyli program antywirusowy. Oparty na Microsoftowej technologii sprawdzonego skanera antywirusowego, tego samego, który znalazł zastosowanie w Forefront i OneCare budzi we mnie nadzieję, że będzie to bardzo dobry produkt. Dodatkowo, wyniki z VB100 zdają się potwierdzać tę tezę. Pracuję z grupą odpowiedzialną za tworzenie programu antywirusowego w mojej firmie od ponad 2 lat. Postęp, jakiego jestem świadkiem i narzędzie jakie stworzyli pozwala mi odważnie postawić tezę, że będzie to jeden z najlepszych programów antywirusowych na rynku.
Przez ostatnie kilka lat codziennie miałem do czynienia z wieloma programami antywirusowymi – AVG, Symantec, McAfee, Eset, Norman, Avira – by wymienić tylko kilka. Jednym z czynników, na podstawie których można stwierdzić, że program antywirusowy jest dobry jest ilość tzw. false positives, czyli błędnych wskazań zagrożenia wirusem. Kolejnym jest oczywiście celność wskazania właściwego zagrożenia. Wymienione przeze mnie programy miały porównywalne wyniki w tym drugim teście, natomiast potrafiły nastręczać nie lada problemów przy pierwszym.
Skaner opracowany przez Microsoft nigdy nie nastręczał problemów przy false positive ale zawsze znajdywał to, co miał znaleźć.
Ściągnąłem i zainstalowałem Microsoft Security Essentials na swoim komputerze. Szybka instalacja i mała zasobożerność przyjemnie odróżniają się od znanych na rynku alternatywnych rozwiązaniach. Program pracujący w tle zajmuje nieco ponad 6MB przy włączonych opcjach skanowania modyfikowanych plików. To skutecznie pozwala zapomnieć o tym, że w ogóle mamy program antywirusowy, co nie jest takie proste przy zauważalnym odcisku na procesorze i pamięci np. w programie antywirusowym od firmy Symantec.
Wykonałem mały test za pomocą eicar’a by przetestować nie tyle działanie skanera, ile informacje jakie dostają użytkownicy w przypadku wykrycia zagrożenia wirusem. Microsoft Security Essentials nie tylko poprawnie wykrył zagrożenie, na moje żądanie je usunął, ale także udostępnił dodatkowe informacje on-line na stronach Microsoftu. Takie wsparcie bazą wiedzy bardzo się przydaje.
Nie był to test z prawdziwego zdarzenia, na taki pewnie przyjdzie jeszcze zaczekać, kiedy program ukaże się w finalnej wersji. Moje odczucia są bardzo pozytywne, bo żaden inny program antywirusowy do tej pory nie spowodował, że nie chcę go usuwać krótką chwilę po zainstalowaniu (tym samym przyznaję się, że do dnia dzisiejszego nie mialem zainstalowanego żadnego programu antywirusowego
).
Windows 7 na 128MB RAMu
23 Czerwiec 2009
Słyszałem, że z Siódemką można zejść nisko na sprzęcie, ale nie wiedziałem jak nisko. Sam doświadczyłem szybkiej instalacji i szybkiego działania wersji RC na Toshiba Portege M400 z 1GB RAM’u. Komputer ten, nie pierwszej już świeżości, nie nadawał się do pracy na Windows Vista i zalegał mi długo w szafce pod biurkiem, kiedy ja pracowałem już na nowym Lenovo W500.
Ale zupełnym zaskoczeniem był dla mnie news, w którym opisano test instalacji Windows 7 na … 128MB RAMu na komputerze z Pentium II 266MHz z kartą graficzną 1MB (kliknij by zobaczyć większą wersję):
Użytkownik hackerman1 z forum windowsclub.com nie tylko wypróbował 128MB, ale również próbował przeprowadzić test na komputerze z 64MB RAMu. Niestety, te testy się nie powiodły.
Jak widać, Windows 7 i na takim sprzęcie zainstalować się da. Inną kwestią jest co na takim systemie można zrobić i ile czasu to zajmuje, o czym autor testu już nie wspomina. Należy jednak odnotować, że Windows 7 osiąga prędkość, którą Windows Vista nie był w stanie osiągnąć, a według niektórych głosów, nawet Windows XP się nie udawało (mam tutaj na myśli swojego kolegę z biura, który instalował Windows 7 na netbooku z Dell’a).
Update poniżej
Miałem dzisiaj dzień porównywania cen, głównie w usługach bankowych, więc zebrało mi się w przerwie na porównanie kilku krajów europejskich pod kątem ceny jednego produktu: Apple MacBook Pro 17″, 200GB 7200RPM + pilot. Zrobiłem małe zestawienie z większości krajów europejskich, USA, Australii i Kanady.
Oto wyniki (korzystałem z przelicznika dostępnego na XE.com w dniu dzisiejszym):

Gwiazki oznaczają, że dane kraje nie miały takiej samej konfiguracji jak bazowa (standardowe dyski i brak pilota). Ciekawym jest, że nawet po dodaniu VAT’u do cen z Ameryki Północnej tamtejsze produkty i tak są tańsze od europejskich. Różnica cen między UK i Irlandią pozwala wydać kilka euro na samolot do Londynu w celu zakupienia laptopa, a i tak będziemy mogli zaoszczędzić kilka euro.
Niech mi tylko ktoś wytłumaczy, dlaczego Polska oferta przy statystycznie mniejszych płacach średnich niż euroland ma najwyższą cenę?
Aktualizacja nr 1
Ze względu na bardzo dużą krytykę rzekomo niepoprawnych wyników, jakie ująłem w statystyce, wyjaśnię co było moim bazowym modelem przy porównywaniu.
Dla wszystkich modeli, poza Polska i Czechami ująłem następujące parametry w porównaniu: 2.5GHz Intel Core 2 Duo, 2GB 667MHz DDR2 SDRAM – 2×1GB, 200GB Serial ATA @ 7200 rpm, MacBook Pro 17-inch Widescreen Display (1440×900), SuperDrive 8X (DVD+R DL/DVD+RW/CD-RW), Apple Remote, Keyboard & Mac OS.
W Polsce powyższa konfiguracja różniła się jedynie dyskiem (dysk 200GB 7200RPM, który jest droższy niż standardowy 250GB 5400RPM, nie był dostępny), natomiast w Czechach ze względu na brak modelu z 2.5GHz procesorem wybrałem model najdroższy i uzupełniłem go o 2GB pamięci. Oznaczało to model 2.4GHz z dyskiem 160GB. Pokazało to jedynie, że nawet model przestarzały sprzedawany w Czechach był droższy niż nowszy np. w Szwajcarii.
Aktualizacja nr 2


